<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>szuflada nocnego grajka &#187; świat</title>
	<atom:link href="http://blog.schronisko.art.pl/tag/swiat/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.schronisko.art.pl</link>
	<description>Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 Nov 2011 10:19:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>o świętej naiwności i cynizmie z piekła rodem</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2008/10/o-swietej-naiwnosci-i-cynizmie-z-piekla-rodem/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2008/10/o-swietej-naiwnosci-i-cynizmie-z-piekla-rodem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 11:13:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Naiwność]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1418</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego na fakt, że młodzież stanowi sporą część populacji wieczorków poetyckich, reaguję uśmiechem i refleksją o tym jak to pisanie wierszy mija z wiekiem? Dlaczego podobny uśmiech gości na mojej twarzy, gdy zauważam jakiś chwyt marketingowy, product placement lub inny związany z komercją element w dobrym filmie? Gdzie się podziała dziecięca ufność, która pozwalała widzieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego na fakt, że młodzież stanowi sporą część populacji wieczorków poetyckich, reaguję uśmiechem i refleksją o tym jak to pisanie wierszy mija z wiekiem? Dlaczego podobny uśmiech gości na mojej twarzy, gdy zauważam jakiś chwyt marketingowy, <em>product placement</em> lub inny związany z komercją element w dobrym filmie? Gdzie się podziała dziecięca ufność, która pozwalała widzieć na świecie więcej pasji, miłości, serca?</p>
<p>Czy ból, który towarzyszył mi gdy ktoś mnie raz i drugi oszukał, okradł lub po prostu rozczarował musi wywoływać odruch zasłaniania się dłonią cynizmu przed całym światem i każdym nieznajomym, a czasem i znajomym człowiekiem? Czy rodzice musieli we mnie wyrabiać tak defensywną postawę? Czy ja, bojąc się o bezpieczeństwo własnych dzieci też je tak wychowam? Świat bezpieczny jest może światem troszkę pewniejszym. Ale z pewnością nie jest piękniejszy i ciekawszy.</p>
<p>Przytoczę &#8211; jako mantrę &#8211; mój ulubiony cytat z Jacka Kleyffa:<br />
<em>O, Święta Naiwności, staraj się przy mnie stać zawsze<br />
przy Tobie jaśniej, najjaśniej.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2008/10/o-swietej-naiwnosci-i-cynizmie-z-piekla-rodem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>pocztówka z Miasteczka</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2008/04/pocztowka-z-miasteczka/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2008/04/pocztowka-z-miasteczka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 09:04:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nocnygrajek.blox.pl/2008/04/pocztowka-z-Miasteczka.html</guid>
		<description><![CDATA[Po raz pierwszy w życiu czuję tak intensywną, niewysłowioną, nieukierunkowaną i niepodlegającą żadnym wahaniom i blokadom wdzięczność. Wdzięczność za świat, taki, jaki mi się jawi, za zasady, jakim podlega, a właściwie za tę jedną zasadę, jaka rządzi jego rozwojem, za &#8211; mówiąc językiem graczy &#8211; engine, na którym &#8222;chodzi&#8221;, za to, że w ludzkiej mocy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/pict2599.jpg" rel="shadowbox[post-553];player=img;"><img class="alignleft size-medium wp-image-822" title="Miasteczko od strony katedry" src="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/pict2599-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Po raz pierwszy w życiu czuję tak intensywną, niewysłowioną, nieukierunkowaną i niepodlegającą żadnym wahaniom i blokadom wdzięczność. Wdzięczność za świat, taki, jaki mi się jawi, za zasady, jakim podlega, a właściwie za tę jedną zasadę, jaka rządzi jego rozwojem, za &#8211; mówiąc językiem graczy &#8211; engine, na którym &#8222;chodzi&#8221;, za to, że w ludzkiej mocy jest tę zasadę pojąć przynajmniej na tyle, by znaleźć sobie miejsce, by rozumieć przyczyny i skutki różnych zjawisk i działań. Dzięki temu wiem, że zawsze istnieje wyjście z sytuacji, że śmierć jest tylko częścią życia, że nie musi być śmiercią w pełnym i straszliwym tego słowa znaczeniu.</p>
<p>Czuję wdzięczność za nieskończone środki i sposoby, jakimi dysponuję, za wolność i nieograniczoność tego, co wokół, za to, że &#8222;dość jest wszystkiego, dojść można wszędzie&#8221;, za to, że nie ma innych barier niż te stawiane przeze mnie, za te kilka dni, które mogę spędzić w rodzinnym Miasteczku, w murach, gdzie kiedyś był mój pierwszy, beztroski i szczęśliwy dom.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2008/04/pocztowka-z-miasteczka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o tym, że nie należy wierzyć logice</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2007/07/nie-wierzcie-logice/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2007/07/nie-wierzcie-logice/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jul 2007 14:14:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[logika]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nocnygrajek.blox.pl/2007/07/Nie-wierzcie-logice.html</guid>
		<description><![CDATA[Logika to dziwny twór. Można za jej pomocą tworzyć konstrukcje mocno połączonych ze sobą zdań, jednak niewiele da się nimi udowodnić od początku do końca. Zawsze &#8211; co wiadomo już od czasów Sokratesa &#8211; u samej podstawy takiej konstrukcji stoją jakieś milczące założenia, których prawdziwość pozostaje niewiadomą. Taką konstrukcją, jednak jeszcze bardziej wątpliwą niż inne, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Logika to dziwny twór. Można za jej pomocą tworzyć konstrukcje mocno połączonych ze sobą zdań, jednak niewiele da się nimi udowodnić od początku do końca. Zawsze &#8211; co wiadomo już od czasów Sokratesa &#8211; u samej podstawy takiej konstrukcji stoją jakieś milczące założenia, których prawdziwość pozostaje niewiadomą. Taką konstrukcją, jednak jeszcze bardziej wątpliwą niż inne, jest sama logika. Nie można logicznie udowodnić, że to, co jest logicznie prawdziwe, jest prawdziwe w swojej istocie, rzeczywiście istnieje. Żeby tego dokonać, logika musiałaby wyjść poza siebie, a tego zrobić nie może, tak jak oko nie może zobaczyć samo siebie, chyba, że w lustrze.</p>
<p class="MsoNormal">Pozostaje zatem logika systemem działającym tylko i wyłącznie we własnym obrębie. Spełnia warunki, które sama sobie narzuca. Jest wielkim <em>idem per idem</em>. Stanowi zamknięty świat działający na swoich własnych prawach i prawdach. Czy mają one coś wspólnego z prawami i prawdami świata zewnętrznego względem logiki? Świata, w którym żyjemy i który istniał zanim powstała logika? Logika podpowiada nam oczywiście, że cały świat działa na jej zasadach. Ale z drugiej strony, czy ktoś potrafi logicznie udowodnić, że prawda dajmy na to intuicyjna lub mistyczna jest nieprawdą zawsze wtedy, gdy jej treść nie jest tożsama z prawdą logiczną? Możemy najwyżej stwierdzić, że taka prawda jest nielogiczna. A to, że &#8216;nielogiczny&#8217; znaczy &#8216;nieprawdziwy&#8217; to właśnie jedno z owych milczących, ukrytych założeń stojących za logicznymi konstrukcjami. Pytanie o prawdę pozostaje nadal otwarte. Przy próbach odpowiedzi na nie nie możemy liczyć na logikę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2007/07/nie-wierzcie-logice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o jedności i o tym, że brak jedności również się w niej zawiera</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2006/07/426/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2006/07/426/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Jul 2006 07:56:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>
		<category><![CDATA[zen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://schronisko.art.pl/blog/?p=426</guid>
		<description><![CDATA[Podział na przedmiot i podmiot jest sztuczny. Kiedy piszę, nie ma osobności pomiędzy mną a tekstem. Kiedy piorę, nie ma osobności pomiędzy mną a praniem. Kiedy zakładam struny, nie ma osobności pomiędzy mną a gitarą. Źle założone struny wiążą się z przykrymi doznaniami u mnie. Choroba mojego umysłu oznacza źle założone struny. Przywołuję te truizmy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podział na przedmiot i podmiot jest sztuczny. Kiedy piszę, nie ma osobności pomiędzy mną a tekstem. Kiedy piorę, nie ma osobności pomiędzy mną a praniem. Kiedy zakładam struny, nie ma osobności pomiędzy mną a gitarą. Źle założone struny wiążą się z przykrymi doznaniami u mnie. Choroba mojego umysłu oznacza źle założone struny.</p>
<p>Przywołuję te truizmy, które każdy interesujący się filozofią Wschodu czytał nie raz, dlatego, że dziś przestały być dla mnie truizmami. Po dwóch jałowych dniach spędzonych przy grach komputerowych, rachunkach i kombinowaniu w sprawach zawodowych, wziąłem znów do rąk „Zen i sztukę obsługi motocykla”. Przeczytałem tam:</p>
<p><em>Malowanie obrazu czy naprawa motocykla nie jest czymś odrębnym od reszty twojego istnienia. (…) W rzeczywistości nie pracujesz nigdy nad motocyklem, lecz nad samym sobą. Maszyna, która wydaje się być na zewnątrz ciebie i osoba, która wydaje się być wewnątrz ciebie, nie są odrębnymi bytami. Wspólnie oddalają się od Jakości lub się do niej zbliżają.”</em></p>
<p>Słowa podobne do wielu innych, czytanych przeze mnie na ten temat. Ale właśnie teraz, nie wiadomo dlaczego, nagle golfowa piłeczka wpadła do odpowiedniego dołka w moim umyśle i POCZUŁEM to. Zasypiając, w tak niesamowity sposób odbierałem skrzypienie łóżka, zintegrowane z moim przewracaniem się z boku na bok i w ogóle – noc, niebo, ziemię i wszystko wokół, również to, o czym wzmiankowałem w poprzednim wpisie, że straciłem całe poczucie wyobcowania. Niesamowita siła i poczucie bezpieczeństwa sprawiły, że zasnąłem szybko i spokojnie, jak za starych, dobrych, studenckich czasów. Co z tego, że wiele rzeczy poszło i nadal idzie źle. One są we mnie, ja jestem nimi, a zatem nie są dla mnie niedosiężne, nie mogą mnie przerastać. To jest najważniejsze. Opisuję to teraz za pomocą słów, ale to wszystko nie działo się w myślach. To było poza myślami, słowami i jakimikolwiek poglądami. Dlatego piszę, że to poczułem, a nie że zrozumiałem.</p>
<p>Niestety gdy się obudziłem, wszystko chyba wróciło do starego stanu, choć i tak czułem się zdecydowanie lepiej. Potrafię to czuć – to najważniejsze. Choć jak zwykle mój analityczny umysł podstawia w miejsce tej niesamowitej bezpośredniości własne konstrukcje. Trzeba wciąż uważać, żeby intelektualny model rzeczywistości nie zastąpił samej rzeczywistości. Takie chwile, jak ta, o której piszę, dają mi wiarę w to, że pod skorupą codziennego odbioru rzeczywistości płynie prawdziwa, bezpośrednio doświadczalna egzystencja. I że – jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, mieści się w niej, JEST nią również ta skorupa i cała moja głupota.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2006/07/426/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

