Był czas, gdy uważałem, że nie mam żadnej mocy. Że świat jest wymagającym polem bitwy, tworem twardym, nieustępliwym i zależnym ode mnie co najwyżej w części jednej sześciomiliardowej, czyli żadnej. Myślałem, że toczę wojnę. I wiecie co? Naprawdę toczyłem wojnę. Z twardym, nieustępliwym światem. Nie miałem żadnej mocy. Miałem zupełną rację co do własnego miejsca [...]
Świadomość własnych myśli… Jest ich po kilka na sekundę, ale nawet kiedy w świadomości zostaje tylko ich część, kiedy wiemy, że jesteśmy świadomi tego, co myślimy bardziej niż, powiedzmy, kilka miesięcy temu… Wtedy czasem można się przestraszyć… Samoświadomość to także szkoła samoakceptacji.