Muszę sie naprawdę sprężać z pracą magisterską, a tutaj przyjeżdża Chick i mnie zapisuje do grono.net… stronka czeka na aktualizację, blog na wpisy, piosenka an aranżację, zespół na ostatnią próbę, dysk na defragmentację, płyty na przesłuchanie… i jak tu?

Hej, roboto! Hej, roboootooo!
Nie mogę zabrać się za ciebie z ochotą…

Tylu mężczyzn o twoje względy ostro uderza,
A ja biorę się do ciebie tak jak pies do jeża…

Ech, roboto, roboto, gdybyś była choć ładna,
Może chociaż na chwilę moje serce byś skradła…

Chciałbym kochać cię tak jak prawdziwi faceci,
Ale strasznie powoli czas przy tobie mi leci…

Hej, roboto! Hej, roboootooo!
Nie mogę zabrać się za ciebie z ochotą…

Prawdę mówił Leonard Cohen, twierdząc, że jest jednym z bardzo niewielu szczęśliwców, którzy biorą wynagrodzenie za pracę, ale nie muszą pracować dla wynagrodzenia. Może mi się uda :-)