szuflada nocnego grajka Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.

Wpisy otagowane: ‘songwriting’
o poprawionym po roku tekście piosenki pisanej pół roku

Pamięta ktoś może piosenkę, którą pisałem pół roku? Przed nagraniem płyty zmieniłem jej tekst. Nowy jest TUTAJ.

jaki to akord?

Żeby dokonać szybkiej identyfikacji rozmaitych pokręconych chwytów gitarowych jakie wymyślam do swoich piosenek już nie muszę ani instalować żadnego programu, ani mozolnie rozpisywać dźwięków. Żeby wiedzieć jak zapisać akord, wystarczy że wejdę na własnego bloga, a właściwie na stronę z niniejszym wpisem i dokonam identyfikacji za pomocą znalezionego przeze mnie przed chwilą widgeta. Z dedykacją [...]

o piosence, którą pisałem pół roku

Pamiętam jak siedziałem pewnego letniego popołudnia na murku koło Rudawy w Krakowie i wpadałem w przygnębienie, nie mogąc napisać piosenki. Kolejny raz zauważyłem wówczas, że myślę płycej, widzę mniej, z kolejnym okresem czasu ubyło mi wrażliwości. Przedwczoraj ogarnęła mnie irytacja na własne środki wyrazu, nieudolność zapisania tego, co w głowie, nieumiejętność rozwinięcia tego w piosenkę… [...]

o czarnym kocie czarną nocą
o czarnym kocie czarną nocą

Pierwszy raz zauważyłem coś pozytywnego w konstrukcji naszego mieszkanka sprawiającej, że pomiędzy moim komputerem w jednym jego końcu, a łóżkiem w drugim są tylko jedne drzwi. Przygotowując plan koncertu pieśni rosyjskich, który mam zagrać pod koniec listopada, trafiłem na starą, zapomnianą już przeze mnie pieśń Czarny kot Bułata Okudżawy. Nie mogłem się powstrzymać przed wzięciem [...]

Lato 2001 revisited

A propos podróżowania jeszcze, znów mnie chwyciła nostalgia za wakacyjną włóczęgą. Pisałem już o tym jednak, zarówno w słowach piosenki „Lato 2001″, jak i na niniejszym blogu, chociażby w cyklu „Droga stanem ducha” i w notkach z lipca i sierpnia 2002 (bo akcja „Lata 2001″ działa się latem 2002 :o). Postanowiłem zatem niczego nowego w [...]

The Music Crept By Us

Karolinka znów wyjechała. Zostało po niej ciepło poduszki, kartka z przypomnieniem o podlewaniu kwiatków i kołysanka, którą napisałem jeszcze przed Wielkanocą. Trzecia już w moim autorskim repertuarze. Może ktoś kiedyś zorganizuje jakiś festiwal piosenki nasennej? Tę kołysankę uważam jednak za bardziej dopracowaną i ciekawszą niż poprzednie. I tak samo jak tamte, wypływa ona prosto ze [...]

o tym, że jednak wolę noc

Nie lubię poranków. W powietrzu słychać dźwięk dnia rozdzieranego przez walczących o swoje ludzi, do których, choć wszystko we mnie buntuje się przeciw temu, zamierzam zaraz dołączyć, wbijając się w marynarkę i rozpoczynając atak na miasto. Poranki są zupełnie inne niż czarna noc, podczas której bezpieczny we własnym świecie mogę siedzieć, myśleć, bawić się, pracować, [...]

o graniu na wrocławskiej ulicy
o graniu na wrocławskiej ulicy

Nie ma to jak znów to samo. Stanie przy szosie, mgła unosząca się nad górami, widok uciekających w tył chmur przez szyberdach pędzącego autostradą samochodu, horyzonty, horyzonty, przestrzeń… Z Limanowej zabrał na kilka kilometrów jowialny pan z brzuszkiem, brodą i wesołymi ciemnymi oczyma. Był plastykiem, który, uciekając od wielkiego Krakowa, umościł sobie gniazdko w małym [...]

o mojej prawdziwej ojczyźnie i o starej, wysłużonej wannie
o mojej prawdziwej ojczyźnie i o starej, wysłużonej wannie

Przygotowanie w miarę gorącej kąpieli w wannie bez kranu, w mieszkanku pozbawionym na razie ciepłej wody, zajmuje tylko dwie godziny. Potrzeba do tego wiadra, dwóch dużych grzałek, czajnika elektrycznego i całej masy energii elektrycznej. W przerwach pomiędzy wlewaniem nowych porcji wrzątku do wanny, dopracowywałem nową piosenkę. W tym mieszkaniu zupełnie inaczej robi się takie rzeczy [...]

zimojesień

Muszę sie naprawdę sprężać z pracą magisterską, a tutaj przyjeżdża Chick i mnie zapisuje do grono.net… stronka czeka na aktualizację, blog na wpisy, piosenka an aranżację, zespół na ostatnią próbę, dysk na defragmentację, płyty na przesłuchanie… i jak tu? Hej, roboto! Hej, roboootooo! Nie mogę zabrać się za ciebie z ochotą… Tylu mężczyzn o twoje [...]