Chyba za dużo myślę o śmierci. Nie tylko przedostatni wpis jest tego dowodem, ale i ciągły smutek, który towarzyszy mi, kiedy przebywam z Karolinką. Jestem świadom, ze nic nie trwa wiecznie, że te cudowne, szczęśliwe lata, które przeżywamy, ta niewyobrażalna wprost miłość, która panuje między nami będzie bolała tym bardziej, im dłużej będziemy szczęśliwi. Na [...]

Witek. Poeta i tylko poeta. Nie obchodziło go nic poza poezją, której był sługą i ofiarą. Spotkałem go dwa razy, z 8 lat temu. Mieszkał w kawalerce, którą prócz mikroskopijnej kuchni, starego telewizora, tapczanu i biurka wypełniały sterty pudeł z rękopisami, maszynopisami, listami i wycinkami. Posyłałem mu do oceny swoje wiersze. Zawsze odpisywał. Szczerze, rzeczowo, [...]
Tekst przypisywany Marquezowi. To coś w rodzaju łańcuszka szczęścia, więc bez wahania kopiuję go z bloga dr Ewy: Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze [...]
Znalazłem wyjaśnienie ludzkiej wiary w tak zwane życie po życiu. Oczywiście wyjaśnień może być wiele, jedne z możliwych stanowi po prostu istnienie życia po życiu. Dla mnie jest to jednak nic więcej tylko hipoteza. Póki nie przeżyję, nie uwierzę.Nie uwierzę też, że jest inaczej. Wyjaśnienie, które przyszło mi do głowy, opiera się na przyzwyczajeniu ludzkiego [...]

Po raz pierwszy w życiu czuję tak intensywną, niewysłowioną, nieukierunkowaną i niepodlegającą żadnym wahaniom i blokadom wdzięczność. Wdzięczność za świat, taki, jaki mi się jawi, za zasady, jakim podlega, a właściwie za tę jedną zasadę, jaka rządzi jego rozwojem, za – mówiąc językiem graczy – engine, na którym „chodzi”, za to, że w ludzkiej mocy [...]
Deszcz i wiatr odarły nagie gałęzie drzew ze śniegowych czap. Rozdrapane do krwi niebo zwiesza się ciężko nad znieruchomiałym miastem, po którym hulają złe sny. Nie wiadomo co będzie jutro. Niespokojny oddech, dziwaczne i złowrogie wizje, omawiane następnego dnia jako ciekawostki w przytulnych i ciepłych podziemnych kawiarniach, z których jedyne wyjście prowadzi jednak znów na [...]
Przy Bramie Floriańskiej jak zwykle grali „Indianie”. Przeważnie omijałem ich pospiesznie, dziś jednak z ich muzyki spłynął prosto na mnie Duch Podróży. Flety, piszczałki, fujarki i bębny opowiadały o prowadzących daleko traktach, o bezkresnych łąkach i wysokich górach. To nic, że kiedy wrzuciłem grajkom przyodzianym w tradycyjne indiańskie stroje do dzbana dwa złote, usłyszałem w [...]
Był rok młodszy ode mnie. Był. To jakaś groteska, jakiś dowcip. Najbarwniejsza postać na naszym roku, a może i w całym Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Kuźmin, nie wiedząc co robić z rękoma po otrzymaniu tej wiadomości wydzwania do wszystkich. Misiek nie żyje. Rak. Dwa tygodnie temu diagnoza, tydzień temu – operacja, dziś rano pożegnał [...]
- Ledwo się podnosi z łóżka. Bardzo z nim źle. Zbierają krew. Ciągle ma transfuzje. - Oj, to niedobrze. W gazetach pisali przecież niedawno, że czuje się całkiem, całkiem. - To, co pisała prasa, to stek bzdur. - … - … - To już trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że to bardziej przedłużanie niż ratowanie. Gdzie [...]