szuflada nocnego grajka Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.

Wpisy otagowane: ‘relacje międzyludzkie’
o pozytywnym przyciąganiu – jak pięknie ludzie mu ulegają

Po apokaliptycznych obrazach jakie kilkanaście minut temu zrodziły się w mej wyobraźni (jest nadpobudliwa – wystarczy coś powiedzieć, a ja już sobie to wyobrażam), znalazłem na Facebooku piękny filmik zamieszczony przez kolegę Mieszka: No to: DZIEŃ DOBRY!!! :)

o dostrzeganiu zła, ofiarności, szlachetnej porażce i innych strasznych rzeczach

Ostatnio często słyszę narzekania. Narzekania szlachetne i słuszne. Ponarzekam sobie na nie :) Bardzo nie lubię słuchać narzekań. Mam do nich słabość: potrafię sobie cudzymi narzekaniami zepsuć cały dzień. Pół biedy, jeśli od narzekającego uda się łatwo uwolnić przez zmianę tematu lub zwykłe oddalenie się w bezpieczne, dobre i pozbawione narzekania miejsce. Ale nie zawsze [...]

o tym, że prawda jedyna i obiektywna istnieje, jeśli tylko sobie życzysz, a jeśli nie, to nie
o tym, że prawda jedyna i obiektywna istnieje, jeśli tylko sobie życzysz, a jeśli nie, to nie

Czy prawda jest jedna czy wiele? Czy dotyczy wszystkich, czy każdy ma swoją? Ja nie wiem czy jest prawda obiektywna, czy jej nie ma. Żeby to rozstrzygnąć na zasadzie: “tak jest i koniec”, musiałbym ograniczyć cały wielki wszechświat do granic własnego poznania, zredukować go i przyciąć na własną miarę. A wtedy to już nie byłby [...]

marudzenie sezonowego włóczęgi i o tym co dobrego jest w byciu wystawionym do wiatru
marudzenie sezonowego włóczęgi i o tym co dobrego jest w byciu wystawionym do wiatru

Nie wiem czy w tym roku pojadę na włóczęgę. Koledze, który z takim entuzjazmem odnosił się do naszego wspólnego wyjazdu dwa tygodnie przed startem, coś wypadło i zostałem bez towarzystwa. Żeby jeszcze odwołał swój udział w normalny, koleżeński sposób. Niestety, po kwiecistych zapewnieniach, że nie może się doczekać, nagle przyszedł lakoniczny list, że ma koncert [...]

o niebezpiecznej słabości statystyk

Przywoływanie statystyk podczas sporu jest bardzo, ale to bardzo ryzykowne.. Na przykład: dyskutujemy z myśliwym o tym, czy myślistwo jest potrzebne czy szkodliwe. W pewnym momencie żarliwej wymiany zdań na poparcie tezy, że szkodliwe, podajemy statystyki: tyle-a-tyle przypadkowych postrzeleń człowieka rocznie. Taki argument jest bardzo łatwy do zbicia, a wbrew pozorom trudny do obrony. Oto [...]

o uspokojeniach, pasjach i inspiracjach
o uspokojeniach, pasjach i inspiracjach

Dziękuję Wam, kochani, za Waszą obecność i za miłe słowa. Cieszę się, że moje pisaniny mogą posłużyć do poprawienia nastroju. Ja też ostatnio czytam właściwie tylko to, co mnie inspiruje, uspokaja, pokrzepia i daje pozytywnego kopa. W takim stanie mogę zrobić coś naprawdę przemyślanego i pożytecznego. I myślę sobie czasem jak dużo traciłem w tak [...]

o tym jak samemu zrobić z igły widły i jak się o nie pokaleczyć

Pewnego człowieka zacząłem postrzegać jako niereformowalnego fanatyka. Spotkałem się z nim na żywo. Był spokojnym, pełnym życia człowiekiem, uważnym, słuchającym, delikatnym i nigdy nie przerywającym mi rozmówcą. Nawet kiedy ja przerywałem jemu. Wracam do domu, zaglądam do sieci, co też nowego napisał. Znowu: zupełnie jak człowiek pełen fanatyzmu i upartej arbitralności. Zakrzykiwany przez znajomych, którzy [...]

podsumowania i postanowienia

Jeśli ktoś myślał, że z jakiegoś powodu nie będę tym razem podsumowywał minionego roku, mam dla niego wiadomość: Ha! Nie będę! To był zbyt dziwny rok, żebym mógł zamknąć go w jakimś podsumowaniu. W styczniu 2009 mieszkałem w mieszkanku w centrum łodzi, jeździłem autobusami, myślałem pomału nad pierwszą płytą, byłem nerwowy, wciąż narzekałem, rosła we [...]

o tym jak pięknie i zdrowo odśnieżyć drogę i jak równie pięknie jej nie odśnieżyć
o tym jak pięknie i zdrowo odśnieżyć drogę i jak równie pięknie jej nie odśnieżyć

Korporacja to potężna sprawa. Mówię to w bardzo pozytywnym sensie. W jaki sposób korporacja daje ludziom pracę? Potrzebny jest, dajmy na to, korporacji państwowej kierowca pługa śnieżnego, który od tej do tej będzie miał za takie to, a takie – marne, trzeba przyznać – wynagrodzenie jeździć z tego do tego miejsca, tam i z powrotem. [...]

o dobrych radach

Jeżeli twoje życie jest pełne miłości, nie słuchaj rad smutnej, samotnej osoby. Jeżeli twoja sytuacja materialna jest w porządku, nie słuchaj rad ludzi, którzy mają kłopoty finansowe. Bardzo często to samo zdarza się z naszymi rodzicami. Są rodzice, którzy mieli trudne i ciężkie życie, którzy dźwigali ciężkie dziedzictwo. I to oni chcą radzić ci jak [...]

o tym co wolno dawać, a co wolno brać
o tym co wolno dawać, a co wolno brać

Jest we mnie drzewo miłości. Daję z niego owoce innym ludziom. Zawsze jest tak, że mi zostaje więcej. Jeśli oddam drzewo, nie będę miał już nic do dania i będę mógł tylko brać. Śpiewał Jan Krzysztof Kelus: Daj innym wszystko co możesz im dać lecz wiedz, że rzecz której dawać nie wolno nie wraca nigdy, [...]

o zmiennych kolejach międzyludzkich

Jeszcze pół roku temu ludzie byli dla mnie mało ważni. Nie lubiłem i lekceważyłem ich. A najbardziej siebie. Teraz ludzie znaczą dla mnie bardzo dużo. Cenię ich i kocham. A najbardziej siebie.

o dobrze spędzonym weekendzie
o dobrze spędzonym weekendzie

Po weekendzie jestem jak nowy. Wróciliśmy z Karoliną z tego oto warsztatu rozwoju osobistego. Dwa dni pośród otwartych, wrażliwych ludzi, nakierowanych na poprawienie jakości swoich relacji partnerskich, zawodowych i towarzyskich. Dwa dni z różnymi technikami, medytacjami, wizualizacjami, ćwiczeniami, z których niektóre podziałały na mnie bardzo silnie. A wszystko pod okiem dwóch wspaniałych, pięknych, mądrych kobiet, [...]

o energii, akceptacji i pewnym ważnym ciągu przyczynowo-skutkowym
o energii, akceptacji i pewnym ważnym ciągu przyczynowo-skutkowym

Przeczytałem ostatnio jak Bert Hellinger mówi o tym, że w momencie odkrycia rozwiązania problemu jego dalsza analiza to strata energii, wycofywanie się, stanie w miejscu. Że kiedy ktoś, kto znalazł wyjście z sytuacji, zamiast próbować do tego wyjścia iść, porzucając myślenie o problemie, wciąż wyszukuje jego nowe objawy, nowe przyczyny i nowe mutacje, tak naprawdę [...]

o błogosławieństwach
o błogosławieństwach

Wiele się wydarzyło w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Właściwie to bardzo, bardzo wiele. W pewnym sensie nawet ekstremalnie wiele. Życie wywróciło się do góry nogami, a potem wróciło do pozycji wyprostowanej, ale już całkiem inaczej. Była rozpacz, euforia, lęk odczuwany aż do szpiku kości, skrajne wyczerpanie i słabość, przenoszenie gór, bieganie po wodzie (tam i [...]

o tym jak celnie ripostować starszym mądralom, o tym dlaczego tak rzadko piszę i o tym gdzie bym się wybrał samochodem

Często słyszę od starszych osób, szczególnie kiedy sa po kielichu i ich arogancja łatwiej znajduje ujście, teksty w stylu: – Młode pokolenie to gówno wie o tym co było! – Nie było cię jeszcze na świecie, to się nie wypowiadaj! – itp. Dzisiaj jednemu około pięćdziesięcioletniemu „historykowi”, który – jak się okazało – historykiem nie [...]

o tym jak odchodzi i przychodzi przyjaźń
o tym jak odchodzi i przychodzi przyjaźń

Kiedyś łatwo mi było wymienić swoich przyjaciół. Potrafiłem osadzić się w wyimaginowanej przestrzeni relacji międzyludzkich, gdzie kazdy rodzaj relacji – przyjaźń, koleżeństwo, znajomość oznaczały dla mnie niezdefiniowaną, lecz  konkretną, wyczuwalną od razu wartość. Od pewnego czasu jednak zaczęło dokuczać mi poczucie (fajna zbitka wyrazowa, nie?) pomieszania w tej materii. Coraz natarczywiej pojawiało się pytanie: „a [...]

o rewelacyjnej rewolucji filmowej, aborcji i nowych pomysłach
o rewelacyjnej rewolucji filmowej, aborcji i nowych pomysłach

Byliśmy w kinie na filmie Revolutionary Road (gorszy, choć polski tytuł: Droga do szczęścia). Takiego filmu, traktującego kwestię stylu życia i poszukiwania sensu wprost, bez żadnych dodatkowych pretekstów, symboli i rekwizytów jeszcze nie było. Wbrew zamierzonym być może pozorom, nie jest to romansidło, kontynuacja Titanica, ani inne superbyleco, tylko mocna, bezpardonowa rozprawa z mieszczańskim stylem [...]

o szympansiej prawidłowości

Bardzo fajny tekst przytoczyć chciałem, ale jest on tak zwielokrotniony w Internecie, że wkleję linka – O TU. Jeżeli będzie kiedyś, za lat 3 na przykład, jakiś problem z tym linkiem, proszę wpisać w wyszukiwarkę: „Umieść 5 szympansów w jednym pokoju.” Takiej ilości kopii tego tekstu nikt nigdy na pewno nie usunie.

o tym, że naprawdę bliski może być tylko ktoś, kto potrafi mówić o uczuciach
o tym, że naprawdę bliski może być tylko ktoś, kto potrafi mówić o uczuciach

Było Miasteczko. Był sentyment i próby wskrzeszania dawnych chwil na fotograficznej matrycy. Byli najbliżsi. Była cała prawda o relacjach z nimi. Było dużo miłości, ale były też i inne emocje. Emocje pozytywne i negatywne, wspólnie przeżywane w małym tajemnym gronie tych, którzy emocji swoich się nie wstydzą i którzy potrafią o nich mówić. Była bardzo [...]

o tym kiedy nie mogę zrozumieć drugiego człowieka

Przebywając z ludźmi, rozmawiając z nimi i dyskutując, czytając blogi, listy, pisaniny, rozumiem ich lepiej lub gorzej – to jasne. Ale czasem jest tak, że w ogóle nie dochodzi do procesu rozumienia lub rozpoczyna się on bardzo ciężko. Dzieje się tak w trzech przypadkach: Kiedy ktoś ukrywa się za skorupą jakichś przyjętych przez siebie odgórnych [...]

Czogiam Trungpa, Mit wolności a droga medytacji, Jacek Santorski & Co, 2007, s. 42-44

Na pewno każdy z Was zna kogoś obdarzonego opisaną poniżej umysłowością, a i pewnie w sobie czasem coś takiego dostrzega. Jeżeli nie, to może oznaczać, że siedzi w tym po uszy: Gdy słuchamy taśmy z nagraniem swojego głosu lub oglądamy kasetę wideo, na której nas sfilmowano, często szokuje nas ten kontakt z własnym stylem, oto [...]

o listopadowych demonach

Z mglistego listopadowego nieba wyłaniają się postaci – gniew, pycha chciwość… Były tu zawsze, ale nie aż tak wyraźnie widoczne. To, na czym lub na kim komu zależy, to, co nieporadnie ukrywane głęboko tkwi w ludziach, szacunek dla jednych, brak szacunku dla drugich, animozje, nagromadzenia… Demony, demony… Widać je wyraźnie w bladych płomieniach listopada. Pojawiają [...]

o tym jak się chodzi po wodzie

Nad nadwiślańskim Grodem unosiła się mgiełka blichtru i tajemniczości. Leniwym krokiem wyszedłem z bramy i skierowałem się na przystanek. Z tramwaju wysiadł kolega w towarzystwie jakiejś dziewczyny, którą przedstawił jako swoją współlokatorkę. Szli właśnie do Cafe Philo na wernisaż. Oświadczyłem im, że tak naprawdę wcale nie chce mi się wracać do domu i poszedłem z [...]