szuflada nocnego grajka Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.

Wpisy otagowane: ‘muzyka’
o tym jak można prosto, a pięknie
o tym jak można prosto, a pięknie

Słucham sobie dziś płyt, które dostałem od kolegi i nagle… Pomyśl Ty czasem o innych, czasem też dla nich coś zrób. Gdybyś tak kogoś szczęśliwszym uczynił choćby o ciut… Świata to pewnie nie zmieni, a co najwyżej Ciebie i może coś tam przybędzie na Twoim koncie w niebie. Co warte inaczej całe to Twoje istnienie, [...]

o starych kasetach Babci
o starych kasetach Babci

Zdartych kaset z występami Jana Pietrzaka słuchałem w dzieciństwie u Babci. Pamiętam jak Dziadek kazał mi ściszyć to, żeby nikt nie usłyszał czego słuchamy. W czeluściach mojego twardego dysku znalazłem dziś przez przypadek to nagranie: [Audio clip: view full post to listen] Pamiętam słowa. Przechodzą mnie ciary, kiedy tego słucham. Wielkie były to pieśni…

o poprawionym po roku tekście piosenki pisanej pół roku

Pamięta ktoś może piosenkę, którą pisałem pół roku? Przed nagraniem płyty zmieniłem jej tekst. Nowy jest TUTAJ.

One Of Us Cannot Be Wrong
One Of Us Cannot Be Wrong

Przepiękna pieśń Leonarda Cohena o zazdrości, poczuciu bezradności w relacji z kobietą, a jednocześnie o ogromnym do niej przyciąganiu. Pełna gorzkiego, typowego dla Mistrza humoru. Niestety żadne tłumaczenie na polski nie oddaje oryginału na tyle, żebym mógł za jego pomocą uzasadnić własny podziw dla tego dzieła, stąd ta nieporadna wersja angielska.

o bardzo rock’n'rollowej trasie koncertowej
o bardzo rock'n'rollowej trasie koncertowej

Koniec trasy! Dziewięć dni grania, śpiewania, słuchania, jeżdżenia i spotkań. Fantastycznych, pięknych i głębokich spotkań z ludźmi, których przecież znam już od dawna. Bardzo, bardzo dawno nie wspominałem tak dobrze wyjazdów do znajomych i przyjaciół. Do ludzi. Co poza tym? Pomagałem o 2 w nocy robić zastrzyk kotu w mieszkaniu zupełnie mi nieznanej fotografki, wszedłem [...]

o mentalnej redukcji szumów i o tym, że czas w drogę
o mentalnej redukcji szumów i o tym, że czas w drogę

Przestawiłem biurko tak, by nie siedzieć plecami do Karolinki, kiedy przebywamy razem w pokoju i żeby mieć dostęp do okna. Monitor znalazł się zupełnie z boku i nie wznosi się już tak władczo nade mną, gdy siedzę przy biurku i coś piszę lub czytam. Nie absorbuje też mojej uwagi, kiedy włączam komputer, żeby posłuchać muzyki, [...]

o tym, że znów mam w głowie mętlik
o tym, że znów mam w głowie mętlik

Mam mętlik w głowie. Po tygodniu spędzonym wyłącznie przy robieniu witryn i przy rozrywce. Po filmie I’m Not There i zachwycie, jaki we mnie na nowo wzbudziły piosenki Dylana. Nie ćwiczyłem wokalu. Po gitarę sięgnąłem może ze trzy razy, w tym dwa podczas próby. Rozglądanie się za koncertami? Odstręcza mnie myśl o dzwonieniu do ludzi, [...]

jaki to akord?

Żeby dokonać szybkiej identyfikacji rozmaitych pokręconych chwytów gitarowych jakie wymyślam do swoich piosenek już nie muszę ani instalować żadnego programu, ani mozolnie rozpisywać dźwięków. Żeby wiedzieć jak zapisać akord, wystarczy że wejdę na własnego bloga, a właściwie na stronę z niniejszym wpisem i dokonam identyfikacji za pomocą znalezionego przeze mnie przed chwilą widgeta. Z dedykacją [...]

Piosenka nocnego grajka

Ostatnio pisze mi się jakoś lepiej na blogu Preja. Uskuteczniam za to intensywnie udźwiękowianie przestrzeni audialnej w moim komputerowo-gitarowo-mikrofonowym kąciku. Z tego względu, a także dlatego, by dodać energii Madaredusowi, który sam obiecał podobną czynność wykonać, zamieszczam poniżej nagranie. Nagranie powstało dziś. Istrumentarium stanowi, poza moim głosem, wyłącznie stara dobra gitarka akustyczna Yamaha APX-3. Sposób [...]

skrótowo o faktach minionych
skrótowo o faktach minionych

Jeśli ktoś myślał, że żadnego noworocznego podsumowania nie będzie, na przykład z powodu moich myśli o śmierci, mam dla niego wiadomość: Ha! Będzie! Za bardzo lubię podsumowania! Here we go: 2008 r. zastał mnie w Krakowie jako oficjalnego już tylko doktoranta-buddologa, pracownika ochrony i początkującego muzyka bez zespołu. Dziś mieszkam w Łodzi, zarabiam grając i [...]

o czarnym kocie czarną nocą
o czarnym kocie czarną nocą

Pierwszy raz zauważyłem coś pozytywnego w konstrukcji naszego mieszkanka sprawiającej, że pomiędzy moim komputerem w jednym jego końcu, a łóżkiem w drugim są tylko jedne drzwi. Przygotowując plan koncertu pieśni rosyjskich, który mam zagrać pod koniec listopada, trafiłem na starą, zapomnianą już przeze mnie pieśń Czarny kot Bułata Okudżawy. Nie mogłem się powstrzymać przed wzięciem [...]

o nocnym życiu wreszcie w sam raz dla mnie

Karolinka wyjechała na dwa tygodnie do Portugalii. A ja jestem tak oszołomiony miastem, muzyką i tworzeniem tego bloga, że aż nie mam siły tęsknić. Poziom higieny i porządku wokół mnie drastycznie spadł, wydajność drastycznie się zwiększyła. Wymyśliłem nową muzykę, w głowie rodzą się dwa teksty. Nagrywanie, poprawianie, granie, chodzenie na koncerty i śpiewogrania wypełniają mi [...]

piosenka turystyczna
piosenka turystyczna

Przyjąłem zaproszenie na festiwal piosenki turystycznej, tymczasem mój repertuar uległ takiej zmianie, że w zestawieniu z tego typu imprezą wygląda tak: Trzeba będzie coś wymyśleć…

o śmierci i miłości w codziennym życiu

Przy Bramie Floriańskiej jak zwykle grali „Indianie”. Przeważnie omijałem ich pospiesznie, dziś jednak z ich muzyki spłynął prosto na mnie Duch Podróży. Flety, piszczałki, fujarki i bębny opowiadały o prowadzących daleko traktach, o bezkresnych łąkach i wysokich górach. To nic, że kiedy wrzuciłem grajkom przyodzianym w tradycyjne indiańskie stroje do dzbana dwa złote, usłyszałem w [...]

jesienny blues

Wspaniałe gadanio-granie z Macieją i Karolinką. Pierwszy naprawdę mroźny i wietrzny wieczór na Emausie. Jesienne duszki i niewidzialne stworzonka powoli zaczynają zamieszkiwać kąty, szafy i kaloryfery w naszym mieszkanku. Pojutrze wyjazd na ukochane Polesie. Spotkać się ze starymi przyjaciółmi, zarobić trochę grosza, nałapać jesiennego wiatru z Bazylanów, posłuchać szumu drzew przy grobie Babci i wrócić… [...]

o pierwszym weekendzie sierpnia w tym samym miejscu, co zwykle
o pierwszym weekendzie sierpnia w tym samym miejscu, co zwykle

I rzeczywiście – powrót do przeszłości prawie zupełny. Mimo, że kilka budynków odmalowano, układ Bazy pod Ponurą Małpą zmieniono, a oczyszczalnia ścieków zajeżdża jeszcze mocniej niż dwa lata temu, kiedy tu byłem ostatnio. I jakoś tak inaczej jest ze wspólnym graniem. Mam wrażenie, że proponując wspólny występ komuś, o kim się mówi, że dobrze gra, [...]

o tym jak jechałem skuterem i o najjaśniejszych stronach miasteczka
o tym jak jechałem skuterem i o najjaśniejszych stronach miasteczka

Wszyscy znają wszystkich. Znalazłem na Grono.net człowieka, który jako awatara wstawił zdjęcie, na którym gra na scenie na gitarze. Kiedy powiększyłem fotkę, rozpoznałem twarz siedzącego za nim perkusisty – jednego z moich nowych znajomych. Ponadto okazało się, że ów chłopak kojarzy mnie przez Miętusa i swoją siostrę – pierwszą osobę, jaką poznałem w Radomsku i [...]

o tym jak zostałem magistrem i o długo oczekiwanej przeprowadzce
o tym jak zostałem magistrem i o długo oczekiwanej przeprowadzce

Zostałem dziś magistrem. Nie czuję się jednak jak ktoś, kto zdobył tytuł, lecz jak ktoś, kto stracił studia. Zgiełk miasta za szybami samochodu. Zapach benzyny. Krwinki aut przeciskająca się przez ciasne żyły ulic. Kraków dostaje swojego codziennego zawału serca. Tylko wtedy, gdy przejeżdżaliśmy koło Błoniów, a w dali zamajaczył Kopiec Kościuszki, poczułem ścisk w gardle. [...]

co chcę?

Coś rysuję, coś piszę, pracuję, gram, śpiewam, Dzizas, co to za burdel? Obejrzałem właśnie dokument o Dylanie, gościu, który wiedział czego chce i w końcu to za nim szli ludzie, a nie on za nimi. A ja jednego dnia chcę tego, drugiego – czegoś całkiem przeciwnego. Statkuję się na siłę, bo się boję, że stracę [...]