
Brzozowy pieniek nie posłuży już w tym roku za siedzisko. Przeniosłem go znad kręgu kamieni, gdzie leżą jeszcze niedopalone polana z ostatniego ogniska i ustawiłem przy pozostałym z zeszłej zimy stosiku niskokalorycznego drewna. Po raz pierwszy tej jesieni rozległ się na naszym podwórku odgłos rąbanej sosny. Kurtka wisząca w przedpokoju pachnie jeszcze starą szafą. We [...]

Czytając książkę pt. Odchodzimy spełnieni, napisaną dość niedawno przez Berta Hellingera, byłem zaskoczony tym, jak ów terapeuta, szaman, szarlatan, cudotwórca, magik i banita postrzega boskość, religijność, relacje międzyludzkie i relacje z absolutem. I tym jak bardzo moje własne, skrystalizowane w jakimś stopniu przez ostatni rok poglądy na ten temat znajdują wyraz w jego pisaninach. Przytaczam [...]
Po apokaliptycznych obrazach jakie kilkanaście minut temu zrodziły się w mej wyobraźni (jest nadpobudliwa – wystarczy coś powiedzieć, a ja już sobie to wyobrażam), znalazłem na Facebooku piękny filmik zamieszczony przez kolegę Mieszka: No to: DZIEŃ DOBRY!!! :)

Słucham sobie dziś płyt, które dostałem od kolegi i nagle… Pomyśl Ty czasem o innych, czasem też dla nich coś zrób. Gdybyś tak kogoś szczęśliwszym uczynił choćby o ciut… Świata to pewnie nie zmieni, a co najwyżej Ciebie i może coś tam przybędzie na Twoim koncie w niebie. Co warte inaczej całe to Twoje istnienie, [...]

Jest we mnie drzewo miłości. Daję z niego owoce innym ludziom. Zawsze jest tak, że mi zostaje więcej. Jeśli oddam drzewo, nie będę miał już nic do dania i będę mógł tylko brać. Śpiewał Jan Krzysztof Kelus: Daj innym wszystko co możesz im dać lecz wiedz, że rzecz której dawać nie wolno nie wraca nigdy, [...]

Urządziłem sobie rano ożywczą wycieczkę do lasu. Wieś, w której mieszkam, sąsiaduje z wielkimi leśnymi połaciami, rozciągającymi się ponad 50 km na południe, wschód i zachód. Ja wybrałem się na skraj rezerwatu Las Warmiński. Chociaż listopad mamy pochmurny, tutaj nie ma czegoś takiego jak brzydka pogoda. Las reaguje jak kalejdoskop na niewielkie nawet przerzedzenie chmur [...]
Chyba za dużo myślę o śmierci. Nie tylko przedostatni wpis jest tego dowodem, ale i ciągły smutek, który towarzyszy mi, kiedy przebywam z Karolinką. Jestem świadom, ze nic nie trwa wiecznie, że te cudowne, szczęśliwe lata, które przeżywamy, ta niewyobrażalna wprost miłość, która panuje między nami będzie bolała tym bardziej, im dłużej będziemy szczęśliwi. Na [...]
Tekst przypisywany Marquezowi. To coś w rodzaju łańcuszka szczęścia, więc bez wahania kopiuję go z bloga dr Ewy: Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze [...]
- Można się przespać z inną kobietą, nawet jeśli się kocha własną bardzo mocno. – Możliwe. Ale nie można tego zrobić, jeśli się kocha ją tak jak ja.
Puste, martwe mieszkanie. Wielki, cichy tłum na niebie. Sen owinięty wokół głowy. Greensleeves Cohena. Smutek jest piękny. Ale boli tym bardziej, im bliżej związany jest z kimś, kogo kochasz. Kiedy nie można skulić się w jego wnętrzu i przetrwać, bo trzeba iść, iść przez codzienne nieważne sprawy, które są zupełnie ślepe na wszystko to, co [...]
Bardzo to był dobry układ, niezwykle udany: ślub, obiad z najbliższą rodziną i przyjaciółmi, a potem – z tymi właśnie przyjaciółmi – impreza u jednego z nich, radość, rzewność, poznawanie się i wciąż na nowo rozpoznawanie, poezja, szaleństwo, pukanie do kolejnych drzwi w sobie nawzajem i w sobie samym ich otwieranie. I było tak cudownie, [...]

Mam zupełnie inne marzenia niż Bayushi. Jej ostatni wpis wzbudził we mnie jednak pewną refleksję, ktora dojrzała podczas lektury Tybetańskiej księgi życia i umierania Sogjala Rinpocze. Pisze on: …jedną z najskuteczniejszych metod rozwijania współczucia jest myślenie o innych tak, jakby byli dokładnie tacy sami jak my (…) Wyobraźcie sobie, że społeczeństwa i narody przyjmują tę [...]
Zbigniew Nienacki, w Uwodzicielu, powszechnie uważanym, w skutek ludzkiej ignorancji, za powieść pornograficzną, wydaje taki oto ostry osąd: Mam ogromną prośbę do krytyków literackich. Pokażcie mi choćby jednego bohatera literackiego, który reprezentowałby filozofię egzystencjalizmu, a nie nosił cech schizofrenika – nie charakteryzowały go autyzm, stępienie uczuciowe i urojenia ksobne. Cóż jest warta filozofia, która można [...]
Oto Kierkegaard, Duńczyk, wiecznie drążony lękiem z powodu prześladujących go demonów. W niespełna sto lat po jego śmierci Sartre, Camus i Jaspers uczynili go papieżem swej filozofii egzystencjalistycznej. Z zapisków, utrwalonych przeżyć i wizji psychotycznych wyłania się obraz nieszczęśliwego człowieka, którego chorobę jest dziś w stanie rozpoznać każdy lekarz. Jego nerwica natręctw, autyzm, stany maniakalne [...]
To takie szczęście, że mogę sobie tu siedzieć, słuchając muzyki; To takie szczęście, że zegar przyjaźnie wybija kolejne sekundy naszego wspólnego życia; To takie szczęście, że w każdej chwili możemy sobie zrobić kawę i patrząc sobie w oczy mówić bez słów, że się kochamy; To takie szczęście czuć w sobie zalążki wszystkiego co negatywne i [...]
Śmiercionośna strona pięknej, karmazynowo-złotej jesieni daje się mi już we znaki. Więdną uczucia, ciepło już nie jest takie ciepłe, a uśmiech wesoły. Czasem więcej zdaje się znaczyć drobna przykrość lub po prostu niewygody wspólnego życia w małej kawalerce niż bycie razem i to wszystko, co budujemy z Karolinką już cztery lata. Ale z drugiej strony [...]
Wrzesień – miesiąc pożegnań, końców, zmian i odchodzenia. Ciche, blade niebo, ciemne mieszkanie, dosłowność miękkiego dywanu, jednoznaczność zimnych ścian, ewidentność zimnego powietrza. Ostatnie wesołe zabawy małych ptaszków nad drzewem przy murze, zupełnie niepasujące do matowości poranka. Co roku jest taki dzień, zawsze na samym początku września, jakby ktoś nagle rzucił zaklęcie na świat. Przedmioty usypiają, [...]
Ten świat jest tak skomplikowany, taki zawiły i tak podatny na wszelkiego rodzaju wypadki, awarie i niepowodzenia. A wszystko przez ludzką pożądliwość. 90% gospodarki, jeśli nie więcej, jest po to, żeby ludzie mogli zaspokajać swoje trzeciorzędne potrzeby i robić wygodniej to, z czym poradziliby sobie bez wszelkiego rodzaju udogodnień (mówię o wszystkim, poza jedzeniem i [...]
Kiedy pierwszy raz od czasu ukończenia studiów odwiedzam miejsca, gdzie ostatni raz byłem jeszcze w poprzedniej, całkiem innej rzeczywistości, jak na przykład osiedle Karolinki w Lublinie, smutno mi. Mam podobnie jak wtedy na moim poddaszu ze słońcem na tapczanie. Sentyment i ból po utraconym świecie. Kiedy jechałem po Karolinkę PKSem do Warszawy, na jednym z [...]
Nastał czas przygotowania na powrót Karolinki. Taki Adwent. Takie święto radosnego oczekiwania. Trzeba posprzątać ten bajzel na moim poddaszu, kupić jakieś lustro, żeby się dziewczyna miała przed czym wystroić, pochować kilka gratów w pudła lub zrobić jeszcze jeden regalik, żeby miała gdzie położyć swoje rzeczy… Nareszcie mam energię do codziennych czynności. Ale też trochę boję [...]
Karolinka śpi sobie w swojej Portugalii, a ja tak wyraźnie ją widzę, że zasnąć nie mogę, tylko patrzeć i patrzeć… Moje myśli obsiadły jej łóżko i tkwią tam cicho i nieruchomo, żeby jej nie zbudzić. Niech śpi spokojnie do rana, kiedy znów zaczną kotłować się jej w główce wszystkie niezałatwione sprawy, niespełnione marzenia i pomysły. [...]
Oto jedna z ostatnich nocy z Karolinką przed jej wyjazdem do Portugalii. Łatwiej znieść rozstanie, kiedy nie patrzy się na nie jako na coś, co ma przyjść w sobotę i trwać 4 miesiące lecz jak na zwykłą, choć długą przerwę w bezpośrednich kontaktach. Łatwiej, co nie znaczy, że łatwo… Tym bardziej, że przez ostatnie kilka [...]
Potem, każdego dnia od nowa zrywamy owoc z drzewa poznania. Odpychamy od siebie zło, lgniemy do tego, co dobre i w tej nigdy niekończącej się walce krzepną nasze spojrzenia, nasze słowa nabierają szorstkości, a my zanurzamy się w odmętach dnia. Na koniec, zmęczeni walką, samotni, odpływamy ze świata płonącą łodzią wieczoru, by przez noc zapomnieć [...]
Kiedy nie ma jeszcze słów, kiedy zaspani budzimy sie koło siebie, ona jest wtedy najpiękniejszym stworzeniem we wszechświecie. Zanim osypie się na nas kurz zwyczajności, zanim wzrok wyostrzy się nam na życie, przez chwilę jesteśmy w zrodzonym już dawno pomiędzy nami, kwitnącym dziko i swobodnie raju. Wtedy szkoły, miasta i zakłady pracy wydają się tak [...]