Postanowiłem się nie spieszyć. Wyczerpała mi się bateria w komórce, więc to najbardziej absurdalne, choć jednocześnie mocne i ciężkie do przezwyciężenia zniewolenie miałem na jakiś czas z głowy. Zostałem tylko ja i świat, bez żadnych pośredników i zakłóceń. Nie chciało mi się iść na rynek, skąd odjeżdżały co 15 minut busy do Krakowa, a bar [...]

Leżę sobie na łóżku, które kilka dni temu, korzystając z braku kaloryfera i innych przeszkód, przystawiłem do okna tak, że parapet jest na wysokości poduszki. Próbowałem zasnąć, ale nie mogę. Słońce powoli zachodzi, choć jeszcze rozgrzewa do gorąca skraj tapczanu i firankę. Odbija się w dalekich oknach osiedla na południowym wschodzie miasta. Monotonny świergot ptaków, [...]
Czasami na chwilę ucichną samochody, ustaną wonie piekarni, sklepów z galanterią i barów. Wtedy można poczuć zapach miasteczka, wydobywający się spod starych balkonów, spomiędzy pęknięć w kamienicach, kapiący z dachów i ulatujący cieniutkimi wstęgami w nieznane.
Coraz mniej śniegu, a coraz więcej wody na drogach. Nawet gdy niebo pochmurne, to jakby wiosną patrzy na dół. Tylko na polach, jak się ze Lgoty do Woli Blakowej idzie, biało i na drodze i wokół. Człowiek czuje się jakby znikąd donikąd szedł, jakby pole, zima i drzewa w nim też truchlały jakby w oczekiwaniu [...]
Czy istnieje na świecie jakieś miasteczko buddyjskie podobne do żydowskich miasteczek z opowiadań Izaaka Singera? Miasteczko, gdzie byłby dom nauki z kursami medytacji i biblioteką do studiowania sutr i mądrych książek, gdzie byłby dom modlitwy, w którym zawsze panuje cisza, a w głównej sali przy ścianach są rozłożone maty i poduszki, gdzie każdy może przyjść [...]