<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>szuflada nocnego grajka &#187; dzieci</title>
	<atom:link href="http://blog.schronisko.art.pl/tag/dzieci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.schronisko.art.pl</link>
	<description>Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 Nov 2011 10:19:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>o zstępowaniu światła i owocach jakie wyda jesień</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-zstepowaniu-swiatla-i-owocach-jakie-wyda-jesien/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-zstepowaniu-swiatla-i-owocach-jakie-wyda-jesien/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Sep 2010 16:05:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[jesień]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nad jeziorami]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2401</guid>
		<description><![CDATA[Brzozowy pieniek nie posłuży już w tym roku za siedzisko. Przeniosłem go znad kręgu kamieni, gdzie leżą jeszcze niedopalone polana z ostatniego ogniska i ustawiłem przy pozostałym z zeszłej zimy stosiku niskokalorycznego drewna. Po raz pierwszy tej jesieni rozległ się na naszym podwórku odgłos rąbanej sosny. Kurtka wisząca w przedpokoju pachnie jeszcze starą szafą. We [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/2009-DorotowoOlsztyn24.jpg" rel="shadowbox[post-2401];player=img;"><img class="alignleft size-medium wp-image-2402" style="margin-left: 10px; margin-right: 10px;" title="Dorotowo" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/2009-DorotowoOlsztyn24-580x435.jpg" alt="" width="580" height="435" /></a>Brzozowy pieniek nie posłuży już w tym roku za siedzisko. Przeniosłem go znad kręgu kamieni, gdzie leżą jeszcze niedopalone polana z ostatniego ogniska i ustawiłem przy pozostałym z zeszłej zimy stosiku niskokalorycznego drewna. Po raz pierwszy tej jesieni rozległ się na naszym podwórku odgłos rąbanej sosny.</p>
<p>Kurtka wisząca w przedpokoju pachnie jeszcze starą szafą. We wsi cisza. Nawet szosa do Warszawy pomrukuje tylko raz po raz jak przez sen. Jezioro opustoszało, dzikie plaże znów stały się dzikie i piękne. Sierpniowy słoneczny blask zniknął z nieba i osiadł na koronach drzew jak szron, by rozpalać je powoli do czerwoności, żółci i brązu. Rozebrane do naga pola przeciągają się przed zimowym snem. Ziemia wzdycha głęboko przed długim odpoczynkiem.</p>
<p>A w naszym życiu jesień to czas oczekiwania. Akurat teraz, gdy świat wokół pogrąża się w zimowym śnie, w naszym domu dojrzewa owoc, który rozświetli nasze życie w sposób dotychczas niespotykany. Wraz z pierwszym mniej-więcej śniegiem będziemy jak zwykle patrzeć sobie w oczy, ale już nie we dwoje tylko we troje. I żadna obawa, żaden materialny bałagan, żadne &#8222;wywracanie się świata do góry nogami&#8221; nie jest w stanie nawet odrobinę naruszyć potężnych i jasnych prądów, frontów, strumieni i oceanów miłości, jakie ode mnie w tamtą stronę płyną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-zstepowaniu-swiatla-i-owocach-jakie-wyda-jesien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o tym jak można prosto, a pięknie</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/02/o-tym-jak-mozna-prosto-a-pieknie/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/02/o-tym-jak-mozna-prosto-a-pieknie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 02:14:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2247</guid>
		<description><![CDATA[Słucham sobie dziś płyt, które dostałem od kolegi i nagle&#8230; Pomyśl Ty czasem o innych, czasem też dla nich coś zrób. Gdybyś tak kogoś szczęśliwszym uczynił choćby o ciut&#8230; Świata to pewnie nie zmieni, a co najwyżej Ciebie i może coś tam przybędzie na Twoim koncie w niebie. Co warte inaczej całe to Twoje istnienie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słucham sobie dziś płyt, które dostałem od kolegi i nagle&#8230;</p>
<p><em><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/02/Przypominanie_Waldemar-Smialkowski.jpg" rel="shadowbox[post-2247];player=img;"><img class="alignright size-full wp-image-2248" title="Przypominanie, Waldemar Smialkowski" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/02/Przypominanie_Waldemar-Smialkowski.jpg" alt="" width="293" height="280" /></a>Pomyśl Ty czasem o innych,<br />
</em><em>czasem też dla nich coś zrób.<br />
Gdybyś tak kogoś szczęśliwszym<br />
uczynił choćby o ciut&#8230;</em></p>
<p><em>Świata to pewnie nie zmieni,<br />
a co najwyżej Ciebie<br />
i może coś tam przybędzie<br />
na Twoim koncie w niebie.</p>
<p>Co warte inaczej całe to Twoje istnienie,<br />
jeśli Ty żyjesz tylko sam dla siebie<br />
i jeśli nie chodzi po tej ziemi żaden człowiek,<br />
</em><em>któremu serce drgnie na myśl o Tobie?</em></p>
<p><em>Głupcom głupotę ich wybacz,<br />
</em><em>no po co zaraz się tak złościć.<br />
Odpuść i tym co zasiali<br />
nienawiść w sercu Twoim.</em></p>
<p><em>Żonie kup kwiaty na Solnym na przykład,<br />
nie musisz zaraz gwiazdki z nieba,<br />
i chroń tę Waszą świętą bliskość -<br />
pielęgnuj, dbaj, podlewaj</em></p>
<p><em>I przypominaj sobie, przypominaj,<br />
</em><em>tak łatwo się zapomina<br />
o tym, co ważne, dobre, mądre,<br />
z pozoru drobne.</em></p>
<p style="text-align: right;">Waldemar Śmiałkowski,<em> <em>Przypominanie</em></em></p>
<p><em>Śpij<br />
Rankiem gdy się zbudzisz<br />
Znajdziesz na poduszce lalkę lub pajaca<br />
Śpij<br />
Jutro pójdziesz do ludzi<br />
Będziesz się uczyć wybaczać i dawać</em></p>
<p><em>Nie kupi ci tata k</em><em>arabinów i czołgów<br />
</em><em>Samochodów pancernych podwodnych łodzi<br />
</em><em>Ołowianych żołnierzy pistoletów bombowców<br />
</em><em>bo tata nie z tego jest świata </em></p>
<p><em>Śpij<br />
Nabieraj sił<br />
Na wszystkie naiwne i trudne pytania.<br />
</em><em>Śpij<br />
Gdy obudzisz się &#8211; żyj<br />
Postaraj się być częścią tego świata</em></p>
<p style="text-align: right;">Waldemar Śmiałkowski, <em>Kołysanka dla Mateusza</em></p>
<p style="text-align: left;">Sami posłuchajcie &#8211; <a href="http://www.myspace.com/waldemarsmialkowski" target="_blank">http://www.myspace.com/waldemarsmialkowski<em> </em></a></p>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: right;"><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/02/o-tym-jak-mozna-prosto-a-pieknie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o wewnętrznym dziecku</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2009/12/o-wewnetrznym-dziecku/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2009/12/o-wewnetrznym-dziecku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Dec 2009 16:38:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1820</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli masz ochotę zrobić coś, czego jeszcze nigdy nie robiłeś &#8211; śpiewać, malować, lepić garnki &#8211; zrób to jak najszybciej! Ewa Foley :o)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Jeśli masz ochotę zrobić coś, czego jeszcze nigdy nie robiłeś &#8211; śpiewać, malować, lepić garnki &#8211; zrób to jak najszybciej!</em></p>
<p style="text-align: right;">Ewa Foley</p>
<p style="text-align: left;">:o)<em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2009/12/o-wewnetrznym-dziecku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o tym, że rozmnażanie może być zaskakujące, jeśli punkt odniesienia przesunąć ku dalszym wspomnieniom</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2009/11/1787/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2009/11/1787/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 15:06:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1787</guid>
		<description><![CDATA[Były wzloty, upadki, chwile wielkiej przyjaźni, chwile milczenia. Długie rozmowy, długie przesiadywania w ciszy przy przydrożnych ogniskach, tysiące kilometrów przejechanych wspólnie auto-stopem, tysiące słów wymienionych w listach&#8230; I gdy łapaliśmy okazję na kolejny zlot naszej Stachuriady, ani razu nie przeszło mi przez myśl, że kiedyś zarówno ja, jak i moja żona dostaniemy od Niego smsy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="size-thumbnail wp-image-1788 alignright" title="bies1" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2009/11/bies1-150x150.jpg" alt="bies1" width="150" height="150" /><img class="alignright size-thumbnail wp-image-1792" title="przed2" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2009/11/przed2-150x150.jpg" alt="przed2" width="150" height="150" />Były wzloty, upadki, chwile wielkiej przyjaźni, chwile milczenia. Długie rozmowy, długie przesiadywania w ciszy przy przydrożnych ogniskach, tysiące kilometrów przejechanych wspólnie auto-stopem, tysiące słów wymienionych w listach&#8230; I gdy łapaliśmy okazję na kolejny zlot naszej Stachuriady, ani razu <img class="size-thumbnail wp-image-1794 alignright" title="Obraz 024" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2009/11/Obraz-024-150x150.jpg" alt="Obraz 024" width="150" height="150" /><img class="size-thumbnail wp-image-1791 alignright" title="07" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2009/11/07-150x150.jpg" alt="07" width="150" height="150" />nie przeszło mi przez myśl, że kiedyś zarówno ja, jak i moja żona dostaniemy od Niego smsy, że urodziła mu się córka.</p>
<p>Gratulacje, stary! To będzie bardzo szczęśliwa i piękna rodzina.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2009/11/1787/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o świętej naiwności i cynizmie z piekła rodem</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2008/10/o-swietej-naiwnosci-i-cynizmie-z-piekla-rodem/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2008/10/o-swietej-naiwnosci-i-cynizmie-z-piekla-rodem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 11:13:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Naiwność]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1418</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego na fakt, że młodzież stanowi sporą część populacji wieczorków poetyckich, reaguję uśmiechem i refleksją o tym jak to pisanie wierszy mija z wiekiem? Dlaczego podobny uśmiech gości na mojej twarzy, gdy zauważam jakiś chwyt marketingowy, product placement lub inny związany z komercją element w dobrym filmie? Gdzie się podziała dziecięca ufność, która pozwalała widzieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego na fakt, że młodzież stanowi sporą część populacji wieczorków poetyckich, reaguję uśmiechem i refleksją o tym jak to pisanie wierszy mija z wiekiem? Dlaczego podobny uśmiech gości na mojej twarzy, gdy zauważam jakiś chwyt marketingowy, <em>product placement</em> lub inny związany z komercją element w dobrym filmie? Gdzie się podziała dziecięca ufność, która pozwalała widzieć na świecie więcej pasji, miłości, serca?</p>
<p>Czy ból, który towarzyszył mi gdy ktoś mnie raz i drugi oszukał, okradł lub po prostu rozczarował musi wywoływać odruch zasłaniania się dłonią cynizmu przed całym światem i każdym nieznajomym, a czasem i znajomym człowiekiem? Czy rodzice musieli we mnie wyrabiać tak defensywną postawę? Czy ja, bojąc się o bezpieczeństwo własnych dzieci też je tak wychowam? Świat bezpieczny jest może światem troszkę pewniejszym. Ale z pewnością nie jest piękniejszy i ciekawszy.</p>
<p>Przytoczę &#8211; jako mantrę &#8211; mój ulubiony cytat z Jacka Kleyffa:<br />
<em>O, Święta Naiwności, staraj się przy mnie stać zawsze<br />
przy Tobie jaśniej, najjaśniej.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2008/10/o-swietej-naiwnosci-i-cynizmie-z-piekla-rodem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o oczekiwanej apokalipsie i o tym, czy to aby na pewno będzie apokalipsa</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2008/09/o-oczekiwanej-apokalipsie-i-o-tym-czy-to-aby-na-pewno-bedzie-apokalipsa/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2008/09/o-oczekiwanej-apokalipsie-i-o-tym-czy-to-aby-na-pewno-bedzie-apokalipsa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Sep 2008 11:58:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[obawa]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1251</guid>
		<description><![CDATA[Zaczynam zakopywać się w swoim świecie coraz głębiej i obawiam się tego, że nie będę potrafił kiedyś z niego wyjść. A trzeba będzie przynajmniej na jakiś czas go opuszczać, chociażby wtedy, gdy pojawi się na świecie potomek. Nie potrafię sobie wyobrazić co wówczas stanie się z moją kolorową krainą inspiracji, poezji i muzyki. Mam też [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2008/09/bejbi.jpg" rel="shadowbox[post-1251];player=img;"><img class="size-full wp-image-1252 alignleft" title="bejbi" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2008/09/bejbi.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a>Zaczynam zakopywać się w swoim świecie coraz głębiej i obawiam się tego, że nie będę potrafił kiedyś z niego wyjść. A trzeba będzie przynajmniej na jakiś czas go opuszczać, chociażby wtedy, gdy pojawi się na świecie potomek. Nie potrafię sobie wyobrazić co wówczas stanie się z moją kolorową krainą inspiracji, poezji i muzyki. Mam też nadzieję, że między mną a Karolinką nic się nie zmieni na gorsze.</p>
<p>Domyślam się, że obawy te są przesadzone, wokół słyszę, że w momencie pojawienia się maleństwa wszystko wywraca się do góry nogami, to, co było ważne, ważnym już aż tak nie jest, pojawiają się po stokroć mocniejsze akcenty nowego wiodącego instrumentu w uwerturze zwanej życiem, która dzięki temu pozostać może utworem jeszcze piękniejszym.</p>
<p>Dlaczego zatem nie oponuję, gdy Karolinka wyraża pragnienie powicia oseska?</p>
<p>Dezintegracja pozytywna?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2008/09/o-oczekiwanej-apokalipsie-i-o-tym-czy-to-aby-na-pewno-bedzie-apokalipsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o zawszości Świąt</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2007/12/zawszosc-swiat/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2007/12/zawszosc-swiat/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Dec 2007 14:24:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nocnygrajek.blox.pl/2007/12/Zawszosc-Swiat.html</guid>
		<description><![CDATA[Święta były od zawsze. A dla wielu to &#8222;zawsze&#8221; wiąże się nie tylko z czasem, ale także z ludźmi i miejscem, gdzie się je spędza. Miejscem naznaczonym tą żywą i najprawdziwszą magią, która &#8211; jeśli jej epicentrum osadzić w czasie i przestrzeni &#8211; emanuje z dzieciństwa i z tego kąta, gdzie stoi choinka. Moje Święta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Święta były od zawsze. A dla wielu to &#8222;zawsze&#8221; wiąże się nie tylko z czasem, ale także z ludźmi i miejscem, gdzie się je spędza. Miejscem naznaczonym tą żywą i najprawdziwszą magią, która &#8211; jeśli jej epicentrum osadzić w czasie i przestrzeni &#8211; emanuje z dzieciństwa i z tego kąta, gdzie stoi choinka.</p>
<p>Moje Święta zawsze miały miejsce w Miasteczku, w dużym pokoju u Babci i Dziadka, a oprócz nich w domu byli rodzice, siostra prawie jak rodzona i jej rodzice. Razem osiem osób najbliższej rodziny. Może ta część mojej rodziny jest mi najbliższa właśnie dlatego, że razem spędzaliśmy tam każde Boże Narodzenie? W każdym razie rozświetlony światłem choinki i telewizora, pachnący makiem i igliwiem duży pokój był jeszcze większy, wręcz ogromny, i jeszcze bardziej czarodziejski kiedy byłem mały, choć z najdawniejszych Świąt pamiętam tylko fragmenty &#8211; ogromne bombki, dywan w najróżniejsze wzory, klocki Lego, najukochańszych ludzi i pełen niesamowitości świat jaki tworzyliśmy z siostrą.</p>
<p>Tak było zawsze. A to, z czego zdałem sobie sprawę w tym roku, podczas pierwszej Wigilii spędzanej z Karolinką w domu jej rodziców, powinno &#8211; zdałoby się &#8211; odkryć mistyfikację, przebić bańkę mydlaną, odsłonić kulisy warsztatu iluzjonisty i coś zniszczyć. Tymczasem magia Świąt nagle ożyła jeszcze bardziej i została złożona prosto do moich rąk. Kiedy bowiem śledziłem wzrokiem na innych ścianach i na innym suficie odbicia świateł innej choinki, kiedy siedziałem z innymi ludźmi w innym pokoju i w innym, równie wspaniałym, choć nie docierającym jeszcze w pełni do mnie świątecznym świecie, nagle skonstatowałem, że przecież tamte Święta u Babci wcale nie były od zawsze. Moja siostra urodziła się gdy miałem cztery lata, a moi rodzice spędzają Wigilię u Babci dopiero od moich narodzin. Wcześniej wszystko było inaczej. Tak jak inaczej było teraz, kiedy przy ul. Pięknej w Miasteczku przy stole siedziały tylko cztery osoby.</p>
<p>Ale Świąteczny świat Karolinki i jej rodziców zaczyna się właśnie przebudowywać. Najdalej za kilka lat narodzi się w nim nowa istotka. I ona też długo nie będzie zdawać sobie w pełni sprawy z tego, że kiedyś było inaczej. A to, żeby Święta były dla niej tak samo niesamowite, pełne magii i miłości, zależy od nas. To my wyczarowujemy dla niej nowe &#8222;zawsze&#8221;. A ja zrobię wszystko, by ta cudowność, która wciąż żyje we mnie najjaśniejszym wspomnieniem, stała się jej udziałem. Bo z tych wszystkich starych i nowych &#8222;zawsze&#8221; jest takie jedno, które naprawdę powinno być pisane bez cudzysłowów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2007/12/zawszosc-swiat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

