<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>szuflada nocnego grajka &#187; duchowość</title>
	<atom:link href="http://blog.schronisko.art.pl/tag/duchowosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.schronisko.art.pl</link>
	<description>Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 Nov 2011 10:19:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Pani Magda</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/pani-magda/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/pani-magda/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Sep 2010 15:41:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[rymy z szyszyny]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>
		<category><![CDATA[wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2398</guid>
		<description><![CDATA[Biega, krzyczy pani Magda: „Gdzie jest obiektywna prawda?” Szuka w jodze i w buddyzmie, W jednym „izmie”, w drugim „izmie” Setek ksiąg kartki przewraca, W tę i nazad się nawraca, „Szukam – płacze – od tak dawna! Gdzie jest najprawdziwsza prawda?” Pojechała do Bombaju, Do Tybetu, do Szanghaju! Jada grzybki, pali ziele, Leży krzyżem, wcale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Biega, krzyczy pani Magda:<br />
„Gdzie jest obiektywna prawda?”<br />
Szuka w jodze i w buddyzmie,<br />
W jednym „izmie”, w drugim „izmie”<br />
Setek ksiąg kartki przewraca,<br />
W tę i nazad się nawraca,<br />
„Szukam – płacze – od tak dawna!<br />
Gdzie jest najprawdziwsza prawda?”<br />
Pojechała do Bombaju,<br />
Do Tybetu, do Szanghaju!<br />
Jada grzybki, pali ziele,<br />
Leży krzyżem, wcale nie je,<br />
Wierzy w Boga wpierw, potem nie,<br />
Zamiast jaśniej – coraz ciemniej!<br />
Wtem – trzasnęła jakaś gałąź,<br />
I się pojawiła &#8211; całość…<br />
„Szukam prawdy – powiem panu<br />
- Tak jak kropla oceanu.”</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/pani-magda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o boskości, o Bogu małym i Bogu wielkim (z Hellingera)</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-boskosci-o-bogu-malym-i-bogu-wielkim-z-hellingera/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-boskosci-o-bogu-malym-i-bogu-wielkim-z-hellingera/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Sep 2010 23:20:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2348</guid>
		<description><![CDATA[Czytając książkę pt. Odchodzimy spełnieni, napisaną dość niedawno przez Berta Hellingera, byłem zaskoczony tym, jak ów terapeuta, szaman, szarlatan, cudotwórca, magik i banita postrzega boskość, religijność, relacje międzyludzkie i relacje z absolutem. I tym jak bardzo moje własne, skrystalizowane w jakimś stopniu przez ostatni rok poglądy na ten temat znajdują wyraz w jego pisaninach. Przytaczam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/Odchodzimy-spelnieni-Pozne-teksty-o-milosci-i-smierci_BertHellinger-odchodzimyspelnieni.jpg" rel="shadowbox[post-2348];player=img;"><img class="alignleft size-full wp-image-2349" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="Odchodzimy-spelnieni-Pozne-teksty-o-milosci-i-smierci_BertHellinger-odchodzimyspelnieni" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/Odchodzimy-spelnieni-Pozne-teksty-o-milosci-i-smierci_BertHellinger-odchodzimyspelnieni.jpg" alt="" width="184" height="280" /></a>Czytając książkę pt. <em>Odchodzimy spełnieni</em>, napisaną dość niedawno przez Berta Hellingera, byłem zaskoczony tym, jak ów terapeuta, szaman, szarlatan, cudotwórca, magik i banita postrzega boskość, religijność, relacje międzyludzkie i relacje z absolutem. I tym jak bardzo moje własne, skrystalizowane w jakimś stopniu przez ostatni rok poglądy na ten temat znajdują wyraz w jego pisaninach. Przytaczam fragmenty. Popodkreślał &#8211; nocny grajek :)</p>
<p><em>Wielki jest tylko ten, kto czuje się równy innym, ponieważ to, co mamy największego, jest wspólne wszystkim ludziom. Kto czuje i uznaje w sobie to coś wielkiego, uważa się za wielkiego i jednocześnie powiązanego ze wszystkimi. Uznając to w sobie, uznaje to jednocześnie we wszystkich innych. Uważa się za równego im i czuje się z nimi równy. Bez problemu może się przyznać do tej wielkości, ponieważ nie wywyższa go ona, lecz czyni równym. Tym samym potwierdza on wielkość innych, a oni potwierdzają jego wielkość. Kocha on innych w ich wielkości, a inni kochają jego w jego wielkości. Ta wielkość łączy wszystkich ludzi w miłości i pokorze.</em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em>Gdy ktoś mówi: &#8222;Mam duszę&#8221;, jest tak jak gdyby rzeka powiedziała: &#8222;Mam wodę&#8221;.</em></p>
<p>*</p>
<p><em>Oczyszczenie człowieka ma uszlachetnić jego serce, duszę i ducha. Serce, żeby czyste i proste mogło się zająć sprawą, którą uważa za niezwykłą i istotną. Dlatego oczyszczenie serca związane jest ze skupieniem. Serce skupia się na tym, co istotne. Oczyszczenie i uszlachetnienie oznaczają więc, że wrota serca zamykają się na wiele rzeczy. (&#8230;)</em></p>
<p><em>Dusza i duch, podobnie jak serce, zostawiają wielość i wielorakość za drzwiami. Stają się proste w tym sensie, że otwierają się na coś, co z ukrycia wyrywa się do światła, na coś istotnego, co ma siłę. </em></p>
<p><em><strong>Ponadto duch musi się pożegnać z czymś, co może wydaje mu się czymś najwyższym: z sumieniem, z rozróżnianiem między dobrem a złem, z religiami, które na tym rozróżnieniu budują.</strong></em></p>
<p><em><strong>Dlatego u kresu tego oczyszczenia dochodzimy do wglądu, że jesteśmy równi każdemu człowiekowi, ba, nawet każdej żywej istocie. Tutaj wypala się wszelkie poczucie wyższości.</strong></em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em>Tam, gdzie jest powaga, kończą się płytka nadzieja, błaganie i uspokajanie. Dlatego powaga jest zarówno uległa, jak i opanowana. Uległa wobec potęgi rzeczywistości, na przykład wobec śmiertelnej choroby, ostatecznej straty, nieuniknionej winy i <strong>wobec kresu naszego rozumienia</strong>. Jednak ta powaga przejawia się w rezygnacji z pytanie: &#8222;dlaczego i po co?&#8221;, w patrzeniu nagiej rzeczywistości w oczy i stawianiu jej czoła, nawet z drżeniem.</em></p>
<p>*</p>
<p><em>Gdy ktoś mnie pyta: &#8222;Czy wierzysz w Boga?&#8221;, w gruncie rzeczy pyta: &#8222;Czy wierzysz w mojego Boga?&#8221;. I gdy odpowiem: &#8222;Tak&#8221;, triumfuje wewnętrznie, jak gdyby posiadł nade mną władzę. Wydaje mu się też, że i jego Bóg posiadł nade mną władzę. (&#8230;)</em></p>
<p><em>Wierzący w Boga wierzy w obraz Boga, który sobie stworzył. Albo wierzy w obraz Boga, stworzony przez kogoś. Ten ktoś, posługując się stworzonym obrazem, nawraca teraz innych na wiarę i przez to udaje mu się nimi zawładnąć.</em></p>
<p><em>A co się dzieje, gdy moja odpowiedź brzmi: &#8222;Nie&#8221;? Wtedy pytający czuje się obrażony i zmuszony do sprzeciwu lub nawet do ataku. Czuje się tak, jakbym zabrał mu coś, co uważał za część siebie, coś, co wziął w posiadanie. Zaczyna bronić swojej wiary jak zagrożonej własności. To pokazuje jak bardzo zagarnął Boga, jak wspiera się na nim i wywyższa dzięki niemu, wykraczając poza swoje granice.</em></p>
<p><em>Ograniczyłem się tutaj do spraw wstępnych. Więcej mówić mi nie przystoi.</em></p>
<p>*</p>
<p><em>&#8230;To, co w naszej rodzinie uważaliśmy za rozdzielające i złe, zwalczamy także w świecie, chcemy to być może nawet wykorzenić i zniszczyć.</em></p>
<p><em><strong>Sądzimy nawet, że Bóg rozróżnia dobro i zło dokładnie tak jak my. W ten sposób podział na dobro i zło jest dokonywany w imię Boga i w jego imieniu wielu posuwa się do tego, że wyklucza i przeklina tych, którzy są inni.</strong></em></p>
<p><em>Co prowadzi do pokoju, który godzi to, co podzielone i z pozoru niemożliwe do połączenia? Pożegnanie się z podziałem na dobro i zło, wzniesienie się ponad ten podział i uznanie, że dobro i zło wzajemnie się do siebie odnoszą.</em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em>To, co boskie, nie musi się odgraniczać.</em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em>To, co właściwe, jest czymś bliskim, czymś, co jest zarówno konieczne, jak i możliwe bez dużych nakładów. Pozostaje w harmonii ze swoim otoczeniem, czerpie z niego wgląd i siłę. Dlatego pozostaje skromne, nie obciąża, ma na nas dobroczynny wpływ, nawet jeśli nagle wkracza zdecydowanie, ponieważ po czynie znów się dyskretnie wycofuje.</em></p>
<p><em>Mimo, że jest nakierowane na to, co najbliższe, działa znacznie dalej, tak jak korzeń, który odżywia rozłożyste gałęzie, chociaż ich nigdy nie widzi. <strong>Dlatego też my, czyniąc w naszym najbliższym otoczeniu to, co dla nas stosowne, nie musimy się troszczyć o to, co odległe.</strong></em></p>
<p><em>Gdy zaś niepokoimy się o to, co dalekie, i wyobrażamy sobie, że potrafimy naszym zamartwianiem się wymusić kierunek, który jest dla nas wygodniejszy lub wydaje nam się lepszy, wtedy łatwo gubimy się w wielości i mamy mało siły.</em></p>
<p><em><strong>To, co właściwe, dzieje się w stosownym czasie, w odpowiednim miejscu i tam, gdzie możliwe jest działanie.</strong></em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em><strong>Niektórzy myślą, że ich cierpienie zbawi świat. Jednak ono często tylko pozbawia innych szczęścia.</strong></em></p>
<p><em>*</em></p>
<p>(na temat przysiąg i ślubów, w których na świadka powołuje się Boga)</p>
<p><em>Kto żąda  przysięgi lub ślubowania, ten chce zastraszyć podwładnego, jak gdyby miał Boga po swojej stronie i jak gdyby Bóg był mu poddany. Taki Bóg nie może istnieć. Kto go wzywa w taki sposób lub chce do tego zmusić drugą osobę, stawia się ponad Bogiem. Dlatego wszystkie przysięgi lub śluby, gdy są czymś więcej niż zwykłą obietnicą albo zapewnieniem, stają się nieważne.</em></p>
<p><em>Skoro mówimy tu o Bogu w ludzkich wyobrażeniach, wolno nam powiedzieć także i to: <strong>ze względu na swoją cześć i godność Bóg nie jest w służbie takich przysiąg i ślubowań.</strong> Jeśli ktoś zasługuje na karę, to nie ci, którzy łamią taka przysięgę lub taki ślub, tylko ci, którzy takiej przysięgi lub takiego ślubu żądają. </em></p>
<p><em>(&#8230;)</em></p>
<p><em>Czym więc byłaby ta niewierność i wierność? Tylko ktoś, kto ma odwagę w obliczu Boga złamać takie obietnice lub śluby i nie podporządkować się obietnicy czy ślubowi innych, <strong>jest wierny czemuś większemu</strong> &#8211; co jest ludzkie i boskie. </em></p>
<p>W tym fragmencie Hellinger mówi o ustawieniach rodzinnych, ale jego metafora doskonale obrazuje też źródła różnych form religijności. Ta krótka refleksja nosi znamienny tytuł <em>Bezpieczeństwo</em>:</p>
<p><em>Z ruchami duszy pokazującymi się w ustawieniach rodzinnych, pewne osoby obchodzą się jak dziecko, które po raz pierwszy widzi morze. Najpierw staje zdumione przed jego rozległością i przeczuwa głębię. Potem jednak bierze swoje małe wiaderko, nabiera wody, wraca i mówi: &#8222;Patrzcie, to jest to&#8221;.</em></p>
<p><em>Są jednak i tacy, którzy odważają się wyruszyć na otwarte morze. Powierzają się wiatrowi, burzy, ciszy, płyną w nieznane i powracają przemienieni. Gdy opowiadają coś o tym po powrocie, słuchacze odpowiadają z lękiem: &#8222;To niemożliwe&#8221;.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-boskosci-o-bogu-malym-i-bogu-wielkim-z-hellingera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o twórczości emocjonalnej</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/03/2276/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/03/2276/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 18:31:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/2010/03/2276/</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo fajne, ciekawe spojrzenie na emocje &#8211; TUTAJ. W ogóle fajne te Charaktery.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo fajne, ciekawe spojrzenie na emocje &#8211; <a href="http://www.charaktery.eu/artykuly/Po-co-zyje/669/Sztuka-duchowosci/">TUTAJ</a>. W ogóle fajne te <em>Charaktery.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/03/2276/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o niemalże wiosennej niedzieli na wsi i o rusałkach w kościele</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/02/o-niemalze-wiosennej-niedzieli-na-wsi-i-o-rusalkach-w-kosciele/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/02/o-niemalze-wiosennej-niedzieli-na-wsi-i-o-rusalkach-w-kosciele/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 13:03:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[nad jeziorami]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2258</guid>
		<description><![CDATA[W małym kościółku kameralna msza, trochę dla dzieci, trochę dla dorosłych. Taka, jaką pamiętam z dzieciństwa. W kazaniu skierowanym do najmłodszych proboszcz porównał rozwój człowieka do przepoczwarzania się gąsienicy w pięknego motyla. Wysoko pod sklepieniem o kolorowy witraż obijało się kilka przykładowych egzemplarzy, chyba rusałek. Dojrzały po to, by umrzeć tu z głodu. Nie wierzę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/02/Zdjęcie0017.jpg" rel="shadowbox[post-2258];player=img;"><img class="size-medium wp-image-2259 alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="Zdjęcie0017" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/02/Zdjęcie0017-580x314.jpg" alt="" width="348" height="188" /></a></p>
<p>W małym kościółku kameralna msza, trochę dla dzieci, trochę dla dorosłych. Taka, jaką pamiętam z dzieciństwa. W kazaniu skierowanym do najmłodszych proboszcz porównał rozwój człowieka do przepoczwarzania się gąsienicy w pięknego motyla. Wysoko pod sklepieniem o kolorowy witraż obijało się kilka przykładowych egzemplarzy, chyba rusałek. Dojrzały po to, by umrzeć tu z głodu.</p>
<p>Nie wierzę, że zwierzęta są pozbawione duszy, jak utrzymuje wielu chrześcijan (i Kartezjusz, a za nim, świadomie lub nie, większość członków naszej cywilizacji). Wszystko przenika ten sam duch, a cierpienie i ból odbierane przez układ nerwowy są cierpieniem i bólem bez względu na to, czy dotyczą człowieka czy motyla. Coś we mnie bardzo buntowało się przeciwko losowi rusałek z wiejskiego kościółka. Coś innego mówiło mi jednak, że taki jest porządek ich życia, takie są prawa natury. Pomyślałem sobie, że one nie mają chyba na szczęście świadomości beznadziejności swojego położenia i dlatego mimo wszystko nie da się porównać ich sytuacji z sytuacją beznadziejnie uwięzionego i pozbawionego środków do życia, umierającego z głodu człowieka. Wierzę, że życie jest częścią nie mającej początku wędrówki. Te motyle nie były na najszczęśliwszym etapie i moja modlitwa popłynęła w kierunku radośniejszej manifestacji ich kolejnych żywotów.</p>
<p>Lody pomału topnieją. Jezioro ma kolor cyny. Wciąż można po nim chodzić. Warstwy śniegu rozmarzają i zamarzają znów, wrastając w lodową pokrywę, dzięki czemu lodu raczej przyrasta niż ubywa. Nie jest jednak zbyt miło zapadać się co chwila w dziesięciocentymetrową breję. Znacznie fajniej jest leżeć sobie w pełnym słońcu na drewnianym pomoście, chłonąc nadchodzącą wiosnę.</p>
<p>Gdyby mi ktoś dwa lata temu powiedział, że w ostatni dzień lutego 2010 r. pójdę do kościoła, a potem powygrzewam się w słońcu na pomoście przy jeziorze koło domu, nie uwierzyłbym.</p>
<p>Jest takie jedno uczucie, które sprawia, że czuję się zupełnie szczęśliwy. Jest nim wdzięczność.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/02/o-niemalze-wiosennej-niedzieli-na-wsi-i-o-rusalkach-w-kosciele/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o głębokiej, wewnętrznej intuicji i o prowadzeniu</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2009/12/o-glebokiej-wewnetrznej-intuicji-i-o-prowadzeniu/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2009/12/o-glebokiej-wewnetrznej-intuicji-i-o-prowadzeniu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 11:59:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[prowadzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=1835</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy was ciągać będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć. (&#8230;) Potem rzekł do swoich uczniów: Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Kiedy was ciągać będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć. (&#8230;) Potem rzekł do swoich uczniów: Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać. Życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichrzów, a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki! Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia? Jeśli więc nawet drobnej rzeczy [uczynić] nie możecie, to czemu zbytnio troszczycie się o inne? Przypatrzcie się liliom, jak rosną: nie pracują i nie przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, małej wiary! I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni! O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane. Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo.</em></p>
<p style="text-align: right;">Ewangelia Łukasza, 12:11-32<em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2009/12/o-glebokiej-wewnetrznej-intuicji-i-o-prowadzeniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o różnego rodzaju utopiach</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2007/06/inna-utopia/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2007/06/inna-utopia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jun 2007 16:32:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nocnygrajek.blox.pl/2007/06/Inna-utopia.html</guid>
		<description><![CDATA[Mam zupełnie inne marzenia niż Bayushi. Jej ostatni wpis wzbudził we mnie jednak pewną refleksję, ktora dojrzała podczas lektury Tybetańskiej księgi życia i umierania Sogjala Rinpocze. Pisze on: &#8230;jedną z najskuteczniejszych metod rozwijania współczucia jest myślenie o innych tak, jakby byli dokładnie tacy sami jak my (&#8230;) Wyobraźcie sobie, że społeczeństwa i narody przyjmują tę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/tybetanskaksiegazycia.jpg" rel="shadowbox[post-586];player=img;"><img class="alignright size-medium wp-image-892" title="tybetanskaksiegazycia" src="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/tybetanskaksiegazycia.jpg" alt="" width="140" height="200" /></a>Mam zupełnie inne marzenia niż <a href="http://nikki.blox.pl/" target="_blank">Bayushi</a>. <a href="http://nikki.blox.pl/2007/06/Marze-sobie.html" target="_blank">Jej ostatni wpis</a> wzbudził we mnie jednak pewną refleksję, ktora dojrzała podczas lektury <em>Tybetańskiej księgi życia i umierania</em> Sogjala Rinpocze. Pisze on: <em>&#8230;jedną z najskuteczniejszych metod rozwijania współczucia jest myślenie o innych tak, jakby byli dokładnie tacy sami jak my (&#8230;) Wyobraźcie sobie, że społeczeństwa i narody przyjmują tę perspektywę ostatecznej równości. Pokój na Ziemi i szczęśliwe współistnienie jej wszystkich mieszkańców zyskałyby wreszcie solidny fundment.</em></p>
<p>Kiedy ja &#8211; dziecko wychowane przez cywilizację ukierunkowaną na rozwój techniczny &#8211; czytam te słowa, automatycznie kojarzą mi się one z nierealistyczną utopią. Kiedy natomiast Bayushi pisze o książkach na chipach, zintegrowanych GPSach itd., myślę: <em>Kiedyś się pewnie to ziści, jeśli ludzie to kupią.</em></p>
<p>Można jednak spojrzeć na to inaczej. Dziś życie w Europie zawiera w sobie więcej humanizmu niż np. tysiąc lat temu. Zasady demokracji &#8211; pluralizm, wolność słowa, prawo do życia itd. &#8211; są mniej lub bardziej obecne na naszym kontynencie. Nawet gdy ktoś lubi narzekać, widzi przecież różnicę, jaka pod tym względem istnieje w stosunku do czasów despotyzmu, stosów, inkwizycji i wojen na masową skalę. Nasza cywilizacja, prócz postępu technicznego, poczyniła również spore postępy duchowe. Dlaczego nie można przypuszczać, że za kolejnych 500 lat postępy te nadal będą trwać, a w naszym życiu będzie obecny na jeszcze większą skalę szacunek dla innych, altruizm i współczucie? Dlaczego wykluczamy możliwość, że zapoczątkowane całkiem niedawno ruchy na rzecz ekologii i redukowania przepaści ekonomicznej pomiędzy nami a krajami Trzeciego Świata nie odniosą chociażby częściowego sukcesu?</p>
<p><a href="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/tokio.jpg" rel="shadowbox[post-586];player=img;"><img class="alignleft size-medium wp-image-893" title="tokio" src="http://schronisko.art.pl/blog/wp-content/uploads/2008/09/tokio-196x300.jpg" alt="" width="196" height="300" /></a>Założę się, że gdyby członek takiego narodu jak Tybet, od ponad tysiąca lat nastawionego niemal wyłącznie na rozwój duchowy, przeczytał wpis Bayushi (przełożony rzecz jasna na prostszy, zrozumiały dla nieobytego z nowoczesną techniką człowieka), zareagowałby na niego tak samo, jak ja zareagowałem w pierwszym odruchu na marzenia Rinpocze o pełnym miłości świecie. Znacznie łatwiej byłoby mu natomiast przyjąć wizję nauczyciela.</p>
<p>Człowiek, któremu do głowy i przed oczy podsuwa się technikę, idee postępu materialnego, wartości takie jak wygoda, sprawność, przyjemność i unikanie cierpienia za pomocą zewnętrznych ułatwień, wierzy w inną utopię niż ktoś, kto od urodzenia obcował z duchowością i powiedzeniami typu: &#8222;Łatwiej założyć buty niż wyścielać cały świat gumą&#8221;. Jednak technika cywilizacji Zachodu jest tak potężna, że wyścielanie świata gumą nie jest dla niej niczym specjalnym. Zdaje się mówić Tybetańczykom: &#8222;Po co rozwijać własną moc, jeśli można zredukować zagrożenia świata do własnych możliwości?&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2007/06/inna-utopia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o tym dlaczego Bóg istnieje i dlaczego nie istnieje</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2006/10/o-tym-dlaczego-bog-istnieje-i-dlaczego-nie-istnieje/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2006/10/o-tym-dlaczego-bog-istnieje-i-dlaczego-nie-istnieje/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Oct 2006 10:44:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[logika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://schronisko.art.pl/blog/?p=507</guid>
		<description><![CDATA[Wiara w Boga nie opiera się na logice. Logika jest własnością języka, a nie świata. Inaczej możnaby było logicznie uzasadniać również cuda, chodzenie po wodzie, objawienia itd., na które nie brakuje świadków. Bóg, jeśli jest, jest ponad językiem i ponad logiką. Przytoczę św. Augustyna, który powiedział, że &#8222;wiara jest aktem woli&#8221;. Kto chce wierzyć, ten [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiara w Boga nie opiera się na logice. Logika jest własnością języka, a nie świata. Inaczej możnaby było logicznie uzasadniać również cuda, chodzenie po wodzie, objawienia itd., na które nie brakuje świadków. Bóg, jeśli jest, jest ponad językiem i ponad logiką. Przytoczę św. Augustyna, który powiedział, że &#8222;wiara jest aktem woli&#8221;. Kto chce wierzyć, ten uwierzy, lecz bezskutecznie będzie szukał niezbitych logicznych dowodów na istnienie Boga. Kto nie chce, ten nie uwierzy bez względu na wszelkie argumenty intelektualne i sam, równie bezskutecznie, będzie szukał dowodów na nieistnienie.</p>
<p>Ja nie wierzę, wiara w Boga nie jest potrzebna na mojej duchowej scieżce. Ale nie wierzę również w stwierdzenie, że &#8222;Bóg na pewno nie istnieje&#8221;, bo niby skąd to wiadomo? Logika ma to do siebie, że &#8211; jak śpiewał Jacek Kaczmarski &#8211; &#8222;znajdzie się słowo na każde słowo&#8221;. Zwycięzca logicznego sporu nie udowadnia wcale, że jego twierdzenie jest jedynym słusznym i stanowi prawo istnienia wszechświata. Udowadnia jedynie, że jest bardzo inteligentny i że ma lepsze &#8222;gadane&#8221; od przeciwnika.</p>
<p>Zwolennikom tezy &#8222;Boga na pewno nie ma&#8221;, proponuję zastanowienie sie nad pytaniem: &#8222;Dlaczego istnieje to, co istnieje, skoro mogłoby równie dobrze nie istnieć nic?&#8221; (patrz np.: Paul Wiliams, &#8222;Nieoczekiwana droga. Nawrócenie z buddyzmu na katolicyzm&#8221;).</p>
<p>Zwolennikom tezy &#8222;Bóg na pewno jest&#8221; natomiast polecam zapoznanie się z kosmologią buddyjską, która działa doskonale, mimo, że na żadnego stwórcę miejsca w niej nie ma. Szczególnie opowieść o Wielkim Brahmie (Mahabrahma) z sutry Brahmajala zasługuje na uwagę.</p>
<p>Ja natomiast powtórzę jeszcze raz, za Augustynem: &#8222;Wiara jest aktem woli&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2006/10/o-tym-dlaczego-bog-istnieje-i-dlaczego-nie-istnieje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>C. G. Jung, Podróż na Wschód, Warszawa 1989</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2006/03/c-g-jung-podroz-na-wschod-warszawa-1989/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2006/03/c-g-jung-podroz-na-wschod-warszawa-1989/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Mar 2006 18:57:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://schronisko.art.pl/blog/?p=320</guid>
		<description><![CDATA[Duchowość mężczyzny jest bardziej niebiańska, idzie ona ku wyższemu. Duchowość niewiasty jest bardziej ziemska, idzie ona ku mniejszemu. Kłamliwa i diabelska jest duchowość mężczyzny, kiedy idzie ku mniejszemu. Kłamliwa i diabelska jest duchowość niewiasty, kiedy idzie ku większemu. Niechaj każdy zmierza do swego Miejsca. Mężczyzna i niewiasta stają się nawzajem diabłami, gdy duchowych dróg swoich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Duchowość mężczyzny jest bardziej niebiańska, idzie ona ku wyższemu.</p>
<p>Duchowość niewiasty jest bardziej ziemska, idzie ona ku mniejszemu.</p>
<p>Kłamliwa i diabelska jest duchowość mężczyzny, kiedy idzie ku mniejszemu.</p>
<p>Kłamliwa i diabelska jest duchowość niewiasty, kiedy idzie ku większemu.</p>
<p>Niechaj każdy zmierza do swego Miejsca.</p>
<p>Mężczyzna i niewiasta stają się nawzajem diabłami, gdy duchowych dróg swoich nie oddzielają, albowiem istotą Stworzenia jest różność.</p>
<p>Płciowość mężczyzny zmierza do ziemskiego, płciowość niewiasty zmierza do duchowego. Mężczyzna i niewiasta stają się nawzajem diabłami, gdy gdy swej płciowości nie oddzielają.</p>
<p>Niechaj mężczyzna pozna to, co mniejsze, niech niewiasta pozna to, co większe.</em></p>
<p>Hmm&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2006/03/c-g-jung-podroz-na-wschod-warszawa-1989/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

