szuflada nocnego grajka

Długo w nocy stukają klawisze...

Tag: człowiek

Koniec snu?

Neowieśniakom takim jak ja nie grozi raczej śmierć z pośpiechu, ale nawet mieszkając na wsi, można się pogubić w wartościach – tych obowiązujących i tych, z którymi nam po drodze. A czy na pewno po drodze nam z tym, co wydaje się nasuwać samo, razem z zastanym światem?

Rewelacyjny artykuł, chyba najlepszy, jaki czytałem w ostatnim czasie: http://blowminder.com/2015/11/06/koniec-snu/. Polecam cały blog.

o tym kim jesteśmy i o tym co robimy

pict4749O tym, kim jesteśmy w tej chwili, za kilka lat zapomną i inni, i my. Nie zapomnimy natomiast tego, co zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy.

Ładnie i słusznie powiedziane.

Ale równie słuszne i ładne jest powiedzenie: Bądź wierny sobie.

A przecież obie postawy są wzajemnie sprzeczne.

Gabriel Garcia Marquez, list pożegnalny

Tekst przypisywany Marquezowi. To coś w rodzaju łańcuszka szczęścia, więc bez wahania kopiuję go z bloga dr Ewy:

Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.

Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją dusze. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z zapomnieniem opuszczeniem.

Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi… Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę. Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.

Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.

Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.

Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem. Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, „proszę”, „dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.

Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni.

Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie. Teraz jest czas.

Pozdrawiam i życzę szczęścia!!!

*

Gabriel Garcia Marquez, 74-letni wybitny pisarz kolumbijski, autor m.in. słynnej powieści Sto lat samotności, laureat Nagrody Nobla z 1982 roku – jest chory na raka limfatycznego. Pisarz wycofał się z życia publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał pożegnalny list, rozpowszechniany w Internecie. – Dostałem ten list od przyjaciół z Chile. Wynika z niego jasno, że autor chce, aby list został rozpowszechniony. Dlatego przetłumaczyłem go szybko i rozesłałem do redakcji i osób zajmujących się Ameryką Łacińską – powiedział prof. Zdzisław Jan Ryn z Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ, ambasador RP w Chile i Boliwii w latach 1991-96.

o tym dlaczego ludzie wierzą w życie po życiu

Znalazłem wyjaśnienie ludzkiej wiary w tak zwane życie po życiu. Oczywiście wyjaśnień może być wiele, jedne z możliwych stanowi po prostu istnienie życia po życiu. Dla mnie jest to jednak nic więcej tylko hipoteza. Póki nie przeżyję, nie uwierzę.Nie uwierzę też, że jest inaczej.

Wyjaśnienie, które przyszło mi do głowy, opiera się na przyzwyczajeniu ludzkiego umysłu do tego, że każde przeżycie, każde doświadczenie i każda nauka ma przynosić nam jakąś korzyść. Studia mają dać nam pracę.  Bliska relacja – wrażliwość na drugiego człowieka, piękno i poczucie bezpieczeństwa. Narodziny dziecka – świadomość, że życie jest cudem i zbliżenie się do tego, co naprawdę istotne (przynajmniej może tak być). Podobnie doświadczenie własnej śmierci. Zbliża do podstawy działania świata – przemijania, i to w sposób gwałtowny. Zmienia optykę. Bezlitośnie rewiduje światopogląd i hierarchię wartości. Uszlachetnia. Ale po co, skoro oznacza jednocześnie koniec i do niczego już się nam nie przyda?

Nieścisłość tkwi przynajmniej w jednej z tych dwóch rzeczy: w wierze w życie pozagrobowe albo w oczekiwaniu, że wszystko musi mieć cel, a każda przyczyna – odczuwalny dla nas skutek.

o piasku, glinie i strumieniu

Przecież wcale nie trzeba patrzeć na świat przez pryzmat myśli.

Powiedział nam Karol na Giełdzie:
„Nie myślcie o sobie nigdy jako o czymś więcej niż glina i piasek.

Glina zatrzymuje wodę. Piasek ją filtruje.

A to, że strumień płynie, to nie wasza zasługa.”

o ciemnych i jasnych stronach tego „czegoś”

Ten świat jest tak skomplikowany, taki zawiły i tak podatny na wszelkiego rodzaju wypadki, awarie i niepowodzenia. A wszystko przez ludzką pożądliwość. 90% gospodarki, jeśli nie więcej, jest po to, żeby ludzie mogli zaspokajać swoje trzeciorzędne potrzeby i robić wygodniej to, z czym poradziliby sobie bez wszelkiego rodzaju udogodnień (mówię o wszystkim, poza jedzeniem i duchowością).

W świecie panuje jednak zasada lepszego, a że lepsze jest wrogiem dobrego, dobre zostaje zastąpione przez bardziej skomplikowane, bardziej zawiłe i przez to bardziej awaryjne i zajmujące znacznie więcej „miejsca” w świadomości, w życiu i w myśleniu.

Czy ta pożądliwość, gonienie za coraz lepszym jest naturalna? Może i tak. Jeżeli założyć, że są naturalną cechą wyłącznie gatunku ludzkiego, to taka teza jest nie do zweryfikowania chyba.

Jeśli jednak wziąć pod uwagę również inne gatunki, a także samą naturę, to oprócz działalności ludzkiej nie ma w przyrodzie przykładu takiego dążenia do doskonałości. Słynny przykład oka ludzkiego i ślepej plamki (zwrócił mi na to uwagę Miętus). Przecież można by było zrobić tak, żeby ślepej plamki nie było. Ludzie na pewno potrafiliby takie oko bez ślepej plamki, doskonalsze od naszych oczu skonstruować, jeśli już tego nie zrobili. Ale natura z jakiegoś powodu tego nie uczyniła.

Inne zwierzęta trwają od wieków w swoim sposobie życia i mają tyle samo czasu na relaks i wygrzewanie się w słońcu, co kiedyś. Jedyną zmianą na gorsze w ich egzystencji są skutki działań człowieka.

Z drugiej strony – człowiek posiada jeszcze to „coś”, czego zwierzęta nie posiadają. Nie mówię o intelekcie, bo jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że jest on czymś więcej niż tylko narzędziem obrony przed niekorzystnymi warunkami i przed wrogami naturalnymi. Na pewno, jak podkreślają duchowni wszelkich religii, człowiek jest zdolny do miłości i to go różni od natury. Ale może pożądliwość, która każe nam pchać świat niby to do przodu, jest ciemną stroną tego „czegoś”, czego stroną jasną byłaby miłość?

Proszę o komentarze, szczególnie tych, którzy chcieliby coś powiedzieć o tym, że przecież świat jest jeden i dzielenie na czarne i białe jest sztuczne. Ja nie mam dzisiaj siły. :)