<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>szuflada nocnego grajka</title>
	<atom:link href="http://blog.schronisko.art.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.schronisko.art.pl</link>
	<description>Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 Nov 2011 10:19:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>zamiast wszystkich moich wypocin na temat prawdy</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/11/zamiast-wszystkich-moich-wypocin-na-temat-prawdy/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/11/zamiast-wszystkich-moich-wypocin-na-temat-prawdy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Nov 2010 23:59:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2355</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Prawda nie istnieje&#8221; &#8211; głoszą niektórzy. I głoszą to tak, jakby to była prawda. (Bert Hellinger, Odchodzimy spełnieni)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: center;">&#8222;Prawda nie istnieje&#8221; &#8211; głoszą niektórzy.</h2>
<h2 style="text-align: center;">I głoszą to tak, jakby to była prawda.</h2>
<p style="text-align: right;">(Bert Hellinger, <em>Odchodzimy spełnieni</em>)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/11/zamiast-wszystkich-moich-wypocin-na-temat-prawdy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>marudzenie moje międzyludzkie</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/10/marudzenie-moje-miedzyludzkie/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/10/marudzenie-moje-miedzyludzkie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Oct 2010 10:03:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[przyciąganie]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2404</guid>
		<description><![CDATA[Trudny czas, ale błogosławiony zaczął się ponad rok temu dla mnie. Od pewnego czasu zmiany ogarniają również moje kontakty z innymi. Poznałem kilka wspaniałych osób, z którymi dawniej nie potrafiłbym nawiązać bliskich relacji. Również z wieloma ludźmi, których znam od dawna nawiązałem relacje tak przyjazne, pełne zrozumienia i akceptacji, tak swobodne, szczere i otwarte, o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trudny czas, ale błogosławiony zaczął się ponad rok temu dla mnie. Od pewnego czasu zmiany ogarniają również moje kontakty z innymi. Poznałem kilka wspaniałych osób, z którymi dawniej nie potrafiłbym nawiązać bliskich relacji. Również z wieloma ludźmi, których znam od dawna nawiązałem relacje tak przyjazne, pełne zrozumienia i akceptacji, tak swobodne, szczere i otwarte, o jakich kiedyś tylko marzyłem. Potrafię przyjmować i dawać na skalę niegdyś dla mnie nieosiągalną.</p>
<p>A jednak jest trudno. Kiedy coś przychodzi, coś innego odchodzi &#8211; tak to przeważnie bywa, choć może lepiej bym się czuł, gdyby było inaczej. Chciałbym, żeby było inaczej. I nie rozpaczam że tak nie jest tylko dlatego, że wiem, że pomóc może mi tylko otwarcie się na to, co jet i co się dzieje, powiedzenie &#8222;tak&#8221; temu, co przychodzi, a nie zależy ode mnie.</p>
<p>Jest trudno. Okazuje się, że nie każdy akceptuje to, co we mnie się dzieje, że ja sam nie akceptuję wielu rzeczy, które kiedyś akceptowałem. Że są takie pytania, na które nie mogę odpowiedzieć jednocześnie &#8222;tak&#8221; i &#8222;nie&#8221;. Że są zachowania i postawy, którym kiedyś mówiłem tak, a teraz &#8211; co czasem ze zdziwieniem odkrywam &#8211; mnie ranią i których już nie akceptuję. I są ludzie, z którymi relacje mogły być karmione tylko przez takie zachowania i postawy. I są ludzie, którzy nie zamierzają (nie chcą/nie mogą/nie potrafią) przyjmować wobec mnie innych postaw i zachowań. A ja nie chcę pozostać przy starych. I trzeba sobie powiedzieć &#8222;do widzenia&#8221;. I to jest smutne i bolesne.</p>
<p>Ale jeszcze bardziej boli, gdy ktoś nie chce zaakceptować tego, że ja się zmieniłem, że są zachowania, postawy, formy kontaktu, zainteresowania, a nawet zwykłe czynności, aktywności i zajęcia, które dawniej znaczyły dla mnie wiele, a dziś nie służą już mi i nie chcę brać w nich udziału. Pięknie podsumowała to K.: brak akceptacji tego, że relacja może polegać na czymś innym niż polegała wcześniej oznacza, że ta relacja opierała się tylko i wyłącznie na tym i że bez tego nie ma szans. Kolejna rzecz do przełknięcia i do zaakceptowania. To bardzo trudne i bolesne. Szczególnie jeśli chodzi o bliskie relacje. A to właśnie bliskie relacje stały się dla mnie w ciągu ostatniego roku czymś innym niż wcześniej. I w ciągu kilkunastu ostatnich tygodni nagromadziło się sporo tych najbardziej bolesnych konsekwencji tego stanu rzeczy.</p>
<p>Nie zawsze to, co się dzieje jest związane wprost z tym, że coś się zmieniło. Ostatnio bardzo mnie zabolało coś, czego nigdy bym się nie spodziewał i na co, choćbym się wściekł, nie jestem w stanie znaleźć żadnej racjonalnej przesłanki, ani przyczyny. Czuję się jak w jakimś absurdalnym, groteskowym filmie albo jak ktoś, na kim bez jego wiedzy przeprowadzany jest dziwny eksperyment psychologiczny. Ale głęboko czuję, ze to jest również część procesu ogromnej zmiany, jaka w moim życiu od ponad roku zachodzi. Mówię temu &#8222;tak&#8221;. Wytrzymam. Uczę się. Choćby tego, że lepiej czuję się myśląc o tym co przychodzi, niż o tym co odchodzi.</p>
<p>Koty przywiązują się podobno do miejsc, a nie do ludzi. I &#8211; podobno &#8211; jest to nieporawda. A ja wiem tylko tyle, że miejsca można pożegnać z szacunkiem i z uśmiechem, a ludzi &#8211; tylko wtedy, gdy oni również zechcą się tak pożegnać.</p>
<p>Być może jest to ostatni lub jeden z ostatnich wpisów tutaj. Jedną z rzeczy, które we mnie się zmieniły, jeśli chodzi o relacje jest maksymalne otwarcie się na kontakt bezpośredni i na ludzi, którzy są po prostu blisko, z którymi kontakt taki jest najłatwiejszy. Do tej pory starałem się szukać gdzieś daleko, również w Internecie, tych, z którymi mam wspólne poglądy, z którymi dobrze mi się dyskutuje. Dziś z nikim mi się dobrze nie dyskutuje przez sieć, za to dużo lepiej czuję się w towarzystwie innych. I w pewnym momencie udrzył mnie fakt, że większość ludzi, z którymi (tak uczciwie, z ręką na sercu to przyznając) czuję się bezpiecznie i dobrze, nie używa internetu lub używa go sporadycznie, że nie mam z nimi żadnych lub prawie żadnych relacji wirtualnych! Dlatego między innymi zamiast pisać tak często na blogu, rozmawiam, a komunikację internetową wykorzystuję najchętniej do tego, żeby się umówić na odwiedziny &#8211; u nas lub u kogoś. I to niekoniecznie po to, by gadać, gadać i gadać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/10/marudzenie-moje-miedzyludzkie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o zstępowaniu światła i owocach jakie wyda jesień</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-zstepowaniu-swiatla-i-owocach-jakie-wyda-jesien/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-zstepowaniu-swiatla-i-owocach-jakie-wyda-jesien/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Sep 2010 16:05:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[jesień]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nad jeziorami]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2401</guid>
		<description><![CDATA[Brzozowy pieniek nie posłuży już w tym roku za siedzisko. Przeniosłem go znad kręgu kamieni, gdzie leżą jeszcze niedopalone polana z ostatniego ogniska i ustawiłem przy pozostałym z zeszłej zimy stosiku niskokalorycznego drewna. Po raz pierwszy tej jesieni rozległ się na naszym podwórku odgłos rąbanej sosny. Kurtka wisząca w przedpokoju pachnie jeszcze starą szafą. We [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/2009-DorotowoOlsztyn24.jpg" rel="shadowbox[post-2401];player=img;"><img class="alignleft size-medium wp-image-2402" style="margin-left: 10px; margin-right: 10px;" title="Dorotowo" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/2009-DorotowoOlsztyn24-580x435.jpg" alt="" width="580" height="435" /></a>Brzozowy pieniek nie posłuży już w tym roku za siedzisko. Przeniosłem go znad kręgu kamieni, gdzie leżą jeszcze niedopalone polana z ostatniego ogniska i ustawiłem przy pozostałym z zeszłej zimy stosiku niskokalorycznego drewna. Po raz pierwszy tej jesieni rozległ się na naszym podwórku odgłos rąbanej sosny.</p>
<p>Kurtka wisząca w przedpokoju pachnie jeszcze starą szafą. We wsi cisza. Nawet szosa do Warszawy pomrukuje tylko raz po raz jak przez sen. Jezioro opustoszało, dzikie plaże znów stały się dzikie i piękne. Sierpniowy słoneczny blask zniknął z nieba i osiadł na koronach drzew jak szron, by rozpalać je powoli do czerwoności, żółci i brązu. Rozebrane do naga pola przeciągają się przed zimowym snem. Ziemia wzdycha głęboko przed długim odpoczynkiem.</p>
<p>A w naszym życiu jesień to czas oczekiwania. Akurat teraz, gdy świat wokół pogrąża się w zimowym śnie, w naszym domu dojrzewa owoc, który rozświetli nasze życie w sposób dotychczas niespotykany. Wraz z pierwszym mniej-więcej śniegiem będziemy jak zwykle patrzeć sobie w oczy, ale już nie we dwoje tylko we troje. I żadna obawa, żaden materialny bałagan, żadne &#8222;wywracanie się świata do góry nogami&#8221; nie jest w stanie nawet odrobinę naruszyć potężnych i jasnych prądów, frontów, strumieni i oceanów miłości, jakie ode mnie w tamtą stronę płyną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-zstepowaniu-swiatla-i-owocach-jakie-wyda-jesien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pani Magda</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/pani-magda/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/pani-magda/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Sep 2010 15:41:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[rymy z szyszyny]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>
		<category><![CDATA[wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2398</guid>
		<description><![CDATA[Biega, krzyczy pani Magda: „Gdzie jest obiektywna prawda?” Szuka w jodze i w buddyzmie, W jednym „izmie”, w drugim „izmie” Setek ksiąg kartki przewraca, W tę i nazad się nawraca, „Szukam – płacze – od tak dawna! Gdzie jest najprawdziwsza prawda?” Pojechała do Bombaju, Do Tybetu, do Szanghaju! Jada grzybki, pali ziele, Leży krzyżem, wcale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Biega, krzyczy pani Magda:<br />
„Gdzie jest obiektywna prawda?”<br />
Szuka w jodze i w buddyzmie,<br />
W jednym „izmie”, w drugim „izmie”<br />
Setek ksiąg kartki przewraca,<br />
W tę i nazad się nawraca,<br />
„Szukam – płacze – od tak dawna!<br />
Gdzie jest najprawdziwsza prawda?”<br />
Pojechała do Bombaju,<br />
Do Tybetu, do Szanghaju!<br />
Jada grzybki, pali ziele,<br />
Leży krzyżem, wcale nie je,<br />
Wierzy w Boga wpierw, potem nie,<br />
Zamiast jaśniej – coraz ciemniej!<br />
Wtem – trzasnęła jakaś gałąź,<br />
I się pojawiła &#8211; całość…<br />
„Szukam prawdy – powiem panu<br />
- Tak jak kropla oceanu.”</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/pani-magda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o boskości, o Bogu małym i Bogu wielkim (z Hellingera)</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-boskosci-o-bogu-malym-i-bogu-wielkim-z-hellingera/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-boskosci-o-bogu-malym-i-bogu-wielkim-z-hellingera/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Sep 2010 23:20:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2348</guid>
		<description><![CDATA[Czytając książkę pt. Odchodzimy spełnieni, napisaną dość niedawno przez Berta Hellingera, byłem zaskoczony tym, jak ów terapeuta, szaman, szarlatan, cudotwórca, magik i banita postrzega boskość, religijność, relacje międzyludzkie i relacje z absolutem. I tym jak bardzo moje własne, skrystalizowane w jakimś stopniu przez ostatni rok poglądy na ten temat znajdują wyraz w jego pisaninach. Przytaczam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/Odchodzimy-spelnieni-Pozne-teksty-o-milosci-i-smierci_BertHellinger-odchodzimyspelnieni.jpg" rel="shadowbox[post-2348];player=img;"><img class="alignleft size-full wp-image-2349" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="Odchodzimy-spelnieni-Pozne-teksty-o-milosci-i-smierci_BertHellinger-odchodzimyspelnieni" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/Odchodzimy-spelnieni-Pozne-teksty-o-milosci-i-smierci_BertHellinger-odchodzimyspelnieni.jpg" alt="" width="184" height="280" /></a>Czytając książkę pt. <em>Odchodzimy spełnieni</em>, napisaną dość niedawno przez Berta Hellingera, byłem zaskoczony tym, jak ów terapeuta, szaman, szarlatan, cudotwórca, magik i banita postrzega boskość, religijność, relacje międzyludzkie i relacje z absolutem. I tym jak bardzo moje własne, skrystalizowane w jakimś stopniu przez ostatni rok poglądy na ten temat znajdują wyraz w jego pisaninach. Przytaczam fragmenty. Popodkreślał &#8211; nocny grajek :)</p>
<p><em>Wielki jest tylko ten, kto czuje się równy innym, ponieważ to, co mamy największego, jest wspólne wszystkim ludziom. Kto czuje i uznaje w sobie to coś wielkiego, uważa się za wielkiego i jednocześnie powiązanego ze wszystkimi. Uznając to w sobie, uznaje to jednocześnie we wszystkich innych. Uważa się za równego im i czuje się z nimi równy. Bez problemu może się przyznać do tej wielkości, ponieważ nie wywyższa go ona, lecz czyni równym. Tym samym potwierdza on wielkość innych, a oni potwierdzają jego wielkość. Kocha on innych w ich wielkości, a inni kochają jego w jego wielkości. Ta wielkość łączy wszystkich ludzi w miłości i pokorze.</em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em>Gdy ktoś mówi: &#8222;Mam duszę&#8221;, jest tak jak gdyby rzeka powiedziała: &#8222;Mam wodę&#8221;.</em></p>
<p>*</p>
<p><em>Oczyszczenie człowieka ma uszlachetnić jego serce, duszę i ducha. Serce, żeby czyste i proste mogło się zająć sprawą, którą uważa za niezwykłą i istotną. Dlatego oczyszczenie serca związane jest ze skupieniem. Serce skupia się na tym, co istotne. Oczyszczenie i uszlachetnienie oznaczają więc, że wrota serca zamykają się na wiele rzeczy. (&#8230;)</em></p>
<p><em>Dusza i duch, podobnie jak serce, zostawiają wielość i wielorakość za drzwiami. Stają się proste w tym sensie, że otwierają się na coś, co z ukrycia wyrywa się do światła, na coś istotnego, co ma siłę. </em></p>
<p><em><strong>Ponadto duch musi się pożegnać z czymś, co może wydaje mu się czymś najwyższym: z sumieniem, z rozróżnianiem między dobrem a złem, z religiami, które na tym rozróżnieniu budują.</strong></em></p>
<p><em><strong>Dlatego u kresu tego oczyszczenia dochodzimy do wglądu, że jesteśmy równi każdemu człowiekowi, ba, nawet każdej żywej istocie. Tutaj wypala się wszelkie poczucie wyższości.</strong></em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em>Tam, gdzie jest powaga, kończą się płytka nadzieja, błaganie i uspokajanie. Dlatego powaga jest zarówno uległa, jak i opanowana. Uległa wobec potęgi rzeczywistości, na przykład wobec śmiertelnej choroby, ostatecznej straty, nieuniknionej winy i <strong>wobec kresu naszego rozumienia</strong>. Jednak ta powaga przejawia się w rezygnacji z pytanie: &#8222;dlaczego i po co?&#8221;, w patrzeniu nagiej rzeczywistości w oczy i stawianiu jej czoła, nawet z drżeniem.</em></p>
<p>*</p>
<p><em>Gdy ktoś mnie pyta: &#8222;Czy wierzysz w Boga?&#8221;, w gruncie rzeczy pyta: &#8222;Czy wierzysz w mojego Boga?&#8221;. I gdy odpowiem: &#8222;Tak&#8221;, triumfuje wewnętrznie, jak gdyby posiadł nade mną władzę. Wydaje mu się też, że i jego Bóg posiadł nade mną władzę. (&#8230;)</em></p>
<p><em>Wierzący w Boga wierzy w obraz Boga, który sobie stworzył. Albo wierzy w obraz Boga, stworzony przez kogoś. Ten ktoś, posługując się stworzonym obrazem, nawraca teraz innych na wiarę i przez to udaje mu się nimi zawładnąć.</em></p>
<p><em>A co się dzieje, gdy moja odpowiedź brzmi: &#8222;Nie&#8221;? Wtedy pytający czuje się obrażony i zmuszony do sprzeciwu lub nawet do ataku. Czuje się tak, jakbym zabrał mu coś, co uważał za część siebie, coś, co wziął w posiadanie. Zaczyna bronić swojej wiary jak zagrożonej własności. To pokazuje jak bardzo zagarnął Boga, jak wspiera się na nim i wywyższa dzięki niemu, wykraczając poza swoje granice.</em></p>
<p><em>Ograniczyłem się tutaj do spraw wstępnych. Więcej mówić mi nie przystoi.</em></p>
<p>*</p>
<p><em>&#8230;To, co w naszej rodzinie uważaliśmy za rozdzielające i złe, zwalczamy także w świecie, chcemy to być może nawet wykorzenić i zniszczyć.</em></p>
<p><em><strong>Sądzimy nawet, że Bóg rozróżnia dobro i zło dokładnie tak jak my. W ten sposób podział na dobro i zło jest dokonywany w imię Boga i w jego imieniu wielu posuwa się do tego, że wyklucza i przeklina tych, którzy są inni.</strong></em></p>
<p><em>Co prowadzi do pokoju, który godzi to, co podzielone i z pozoru niemożliwe do połączenia? Pożegnanie się z podziałem na dobro i zło, wzniesienie się ponad ten podział i uznanie, że dobro i zło wzajemnie się do siebie odnoszą.</em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em>To, co boskie, nie musi się odgraniczać.</em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em>To, co właściwe, jest czymś bliskim, czymś, co jest zarówno konieczne, jak i możliwe bez dużych nakładów. Pozostaje w harmonii ze swoim otoczeniem, czerpie z niego wgląd i siłę. Dlatego pozostaje skromne, nie obciąża, ma na nas dobroczynny wpływ, nawet jeśli nagle wkracza zdecydowanie, ponieważ po czynie znów się dyskretnie wycofuje.</em></p>
<p><em>Mimo, że jest nakierowane na to, co najbliższe, działa znacznie dalej, tak jak korzeń, który odżywia rozłożyste gałęzie, chociaż ich nigdy nie widzi. <strong>Dlatego też my, czyniąc w naszym najbliższym otoczeniu to, co dla nas stosowne, nie musimy się troszczyć o to, co odległe.</strong></em></p>
<p><em>Gdy zaś niepokoimy się o to, co dalekie, i wyobrażamy sobie, że potrafimy naszym zamartwianiem się wymusić kierunek, który jest dla nas wygodniejszy lub wydaje nam się lepszy, wtedy łatwo gubimy się w wielości i mamy mało siły.</em></p>
<p><em><strong>To, co właściwe, dzieje się w stosownym czasie, w odpowiednim miejscu i tam, gdzie możliwe jest działanie.</strong></em></p>
<p><em>*</em></p>
<p><em><strong>Niektórzy myślą, że ich cierpienie zbawi świat. Jednak ono często tylko pozbawia innych szczęścia.</strong></em></p>
<p><em>*</em></p>
<p>(na temat przysiąg i ślubów, w których na świadka powołuje się Boga)</p>
<p><em>Kto żąda  przysięgi lub ślubowania, ten chce zastraszyć podwładnego, jak gdyby miał Boga po swojej stronie i jak gdyby Bóg był mu poddany. Taki Bóg nie może istnieć. Kto go wzywa w taki sposób lub chce do tego zmusić drugą osobę, stawia się ponad Bogiem. Dlatego wszystkie przysięgi lub śluby, gdy są czymś więcej niż zwykłą obietnicą albo zapewnieniem, stają się nieważne.</em></p>
<p><em>Skoro mówimy tu o Bogu w ludzkich wyobrażeniach, wolno nam powiedzieć także i to: <strong>ze względu na swoją cześć i godność Bóg nie jest w służbie takich przysiąg i ślubowań.</strong> Jeśli ktoś zasługuje na karę, to nie ci, którzy łamią taka przysięgę lub taki ślub, tylko ci, którzy takiej przysięgi lub takiego ślubu żądają. </em></p>
<p><em>(&#8230;)</em></p>
<p><em>Czym więc byłaby ta niewierność i wierność? Tylko ktoś, kto ma odwagę w obliczu Boga złamać takie obietnice lub śluby i nie podporządkować się obietnicy czy ślubowi innych, <strong>jest wierny czemuś większemu</strong> &#8211; co jest ludzkie i boskie. </em></p>
<p>W tym fragmencie Hellinger mówi o ustawieniach rodzinnych, ale jego metafora doskonale obrazuje też źródła różnych form religijności. Ta krótka refleksja nosi znamienny tytuł <em>Bezpieczeństwo</em>:</p>
<p><em>Z ruchami duszy pokazującymi się w ustawieniach rodzinnych, pewne osoby obchodzą się jak dziecko, które po raz pierwszy widzi morze. Najpierw staje zdumione przed jego rozległością i przeczuwa głębię. Potem jednak bierze swoje małe wiaderko, nabiera wody, wraca i mówi: &#8222;Patrzcie, to jest to&#8221;.</em></p>
<p><em>Są jednak i tacy, którzy odważają się wyruszyć na otwarte morze. Powierzają się wiatrowi, burzy, ciszy, płyną w nieznane i powracają przemienieni. Gdy opowiadają coś o tym po powrocie, słuchacze odpowiadają z lękiem: &#8222;To niemożliwe&#8221;.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-boskosci-o-bogu-malym-i-bogu-wielkim-z-hellingera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o tym kiedy inne ścieżki duchowe są złe i co z tego wynika</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-tym-kiedy-inne-sciezki-duchowe-sa-zle-i-co-z-tego-wynika/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-tym-kiedy-inne-sciezki-duchowe-sa-zle-i-co-z-tego-wynika/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Sep 2010 16:33:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[buddyzm]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2352</guid>
		<description><![CDATA[Często w mediach katolickich spotykamy świadectwa ludzi, którzy odeszli od Kościoła, by kontakt z transcendencją utrzymywać za pomocą niechrześcijańskich metod: wróżbiarstwo, magię lub praktyki związane z religiami Wschodu. Ludzie ci przeżywają psychiczne katusze, wewnętrzny chaos i kompletne rozbicie, by później wrócić na łono Kościoła i dopiero wtedy zaznać spokoju. Ostrzegają oni innych przed pułapką, jaka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/Untitled-1.jpg" rel="shadowbox[post-2352];player=img;"><img class="alignleft size-full wp-image-2353" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="różne" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/Untitled-1.jpg" alt="" width="300" height="888" /></a>Często w mediach katolickich spotykamy świadectwa ludzi, którzy odeszli od Kościoła, by kontakt z transcendencją utrzymywać za pomocą niechrześcijańskich metod: wróżbiarstwo, magię lub praktyki związane z religiami Wschodu. Ludzie ci przeżywają psychiczne katusze, wewnętrzny chaos i kompletne rozbicie, by później wrócić na łono Kościoła i dopiero wtedy zaznać spokoju. Ostrzegają oni innych przed pułapką, jaka kryje się na innych duchowych obszarach niż te zajęte przez chrześcijaństwo.</p>
<p>Stosunek do takich świadectw bywa zazwyczaj dwojaki: jedni mówią, że są one wyssane z palca lub nawet spreparowane przez niedobrą katolicką mafię w celach propagandowo-indoktrynersko-konkwistadorskich, inni zaś powielają je i propagują, by pokazać jak bezpieczna i dobra jest droga Kościoła, a jak zwodnicze i zgubne są drogi inne.</p>
<p>I tu Was zaskoczę: mimo tego, że nie jestem katolikiem, natomiast buddyzm, zen i psychologia alternatywna są mi bardzo bliskie, przychylam się bardziej do zwolenników prawdziwości omawianych świadectw. Nie mam powodu, by wątpić w ich szczerość. A to, że są one publikowane w mediach katolickich, a nie np. we &#8222;Wróżce&#8221; czy na Buddyzm.pl, jest zupełnie zrozumiałe. Jakby nie było, świadectwa te są prokatolickie. Choć moim zdaniem nie powinny być one publikowane nigdzie. Szkalują one niesłusznie wiele wspaniałych tradycji duchowych, a i chrześcijaństwu &#8211; jako narzędzie misjonarskie &#8211; nie przynoszą zaszczytu.</p>
<p>Bo czy naprawdę jednak wynika z nich to, że inne metody, praktyki, doktryny, religie stanowią pułapkę? Pułapkę dla ludzi głęboko wierzących (w rozumieniu chrześcijańskim) na pewno. Ale nie polega owa pułapka na tym, że oto Szatan mieszka we wszystkim, co nie zostało pokropione wodą święconą, lecz na głębokim dysonansie poznawczym i na prostym prawie, mówiącym, że kto nieuważnie stąpa, łatwo się przewróci.</p>
<p>Opieram swoją opinię na następujących spostrzeżeniach:</p>
<div>
<ol>
<li>Nie znam się na wróżbiarstwie, ale wielu buddystów, hinduistów, joginów, osób związanych z psychologią procesu, z NLP, z ustawieniami rodzinnymi itd. ma się doskonale. Wielu promieniejących harmonią i szczęściem ludzi, z którymi się zetknąłem,  zawdzięcza swój stan, gotowość niesienia pomocy, szczodrość i aurę bezpieczeństwa i mocy, która ich otacza modlitwie i kontaktowi z Bogiem. Ale wśród nich są też nauczyciele i mnisi buddyjscy, mistrzowie zen i trenerzy rozwoju osobistego.</li>
<li>W każdym ze świadectw, w którym autor mówi o swoim życiu przed fascynacją &#8222;innym&#8221;, wspomina on, że wcześniej praktykował chrześcijaństwo:</li>
<p><span style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 16px; font-size: 12px; color: #29303b;"><em><span style="line-height: 17px;">Wtedy jeszcze nie działy się żadne nadzwyczajne rzeczy. Na początku chodziłam do kościoła, byłam lubiana, trochę zamknięta, ale zawsze uśmiechnięta i miła dla ludzi. Potem Kościół nie był mi już jakoś potrzebny, przestałam uczestniczyć we Mszy świętej (na długie lata, jak się okazało).</span></em></span><em> </em>(<a href="http://antytarot.blogspot.com/2010/05/swiadectwo-ani.html" target="_blank">Anty-Tarot</a>)</p>
<p><span style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 16px; font-size: 12px; color: #29303b;"><strong><em>Po wieloletniej przerwie</em></strong><em> zaczęłam przyjmować Komunię świętą. </em></span>(<a href="http://www.lublin.dominikanie.pl/sekty/s_tarot.htm">Dominikanie.pl</a>)</p>
<li>Schemat świadectw zawsze jest taki sam: chrześcijaństwo &#8211; fascynacja &#8222;innym&#8221; &#8211; bardzo głębokie wejście w &#8222;inne&#8221; &#8211; załamanie i upadek &#8211; powrót do chrześcijaństwa. Brak jakichkolwiek świadectw ludzi, którzy &#8222;innym&#8221; zajmowali się od początku &#8211; wyrosłych w buddyjskich, jogicznych lub po prostu ateistycznych rodzinach.</li>
<li>Świadectwa takie publikowane są wyłącznie w źródłach związanych z konkretną droga duchową (u nas jest to głównie chrześcijaństwo). Próżno ich szukać w mediach neutralnych, nawet tych życzliwie nastawionych do katolicyzmu.</li>
</ol>
</div>
<p>Gdy zauważyć te cztery fakty, okazuje się, że świadectwa wcale nie pokazują tego, że niechrześcijańskie praktyki są same w sobie niebezpieczne, nawet jeśli autor sam tak twierdzi. Niebezpieczne jest zajmowanie się nimi przez chrześcijan. Myślę, że pułapki, przed którymi ostrzegają autorzy świadectw są rzeczywiste wyłącznie dla osób, które głęboko wierzą w osobowego Boga, takiego, jakim przedstawia go chrześcijaństwo. Czasem tacy ludzie buntują się przeciw swojej religii, a w innych tradycjach nadal szukają właśnie tego Boga, wiarę w istnienie którego wyssały z mlekiem matki. I nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że choć obrały inną drogę, spodziewają się w niej tego samego. Czasem ich poszukiwania wydają się być dla nich zupełnie niezależne od chrześcijaństwa: ulegają fascynacji i idą beztrosko w kierunku nowego, nie licząc się z konsekwencjami porzucenia dotychczasowych dogmatów, a nawet nie zdając sobie sprawy ze sprzeczności pomiędzy nowym, a starym. Przykłady:</p>
<div><span style="font-family: 'Trebuchet MS', Verdana, 'Arial CE', Arial, 'Helvetica CE', Helvetica, sans-serif; line-height: 17px; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px;">Powtarzali, że oni nie maja nic przeciwko chrześcijaństwu, że to jest w zasadzie dokładnie to samo co religie wschodu. Cel jest ten sam. (<a href="http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/bylembuddysta.html">Opoka.org.pl</a>)</span></div>
<div><span style="font-family: 'Trebuchet MS', Verdana, 'Arial CE', Arial, 'Helvetica CE', Helvetica, sans-serif; line-height: 17px; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px;"><br />
</span></div>
<div><span style="font-family: 'Trebuchet MS', Verdana, 'Arial CE', Arial, 'Helvetica CE', Helvetica, sans-serif; line-height: 17px; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px;">Zdobył zaproszenie na wstępny kurs [medytacji transcendentalnej]. Tam z wielkim zainteresowaniem wysłuchiwał wykładów na temat techniki medytacji, która miała mu dać dostęp do wnętrza samego siebie. W niedługim czasie poddał się inicjacji w ramach tej techniki. <strong>Zgodnie z zaleceniami miał ją ćwiczyć dwa razy dziennie po dwadzieścia minut.</strong> Verlinde byt jednak ambitnym uczniem i już od samego początku zwiększył dawkę ćwiczeń. <strong>Aby móc osiągnąć lepsze wyniki, wydłużył czas do trzydziestu minut, dwa razy dziennie. Później do godziny, dwóch, aż doszedł do stanu, w którym nie panował nad sobą. </strong>(<a href="http://www.effatha.org.pl/sekty/swiadectwa/verlinde.htm">effatha.org.pl</a>, podkreślenia moje &#8211; n.g.)</span></div>
<p>Czy przyczyną niepanowania nad sobą była w tym przypadku medytacja transcendentalna jako szkoła, czy bezmyślne zignorowanie wskazań nauczyciela? Czy wyłącznie na tym, co mówią nieznajomi związani z obcą organizacją mądrze jest budować decyzję o rozpoczęciu nowej drogi duchowej? Ludzie opisujący traumatyczne doświadczenia związane z niechrześcijańskimi metodami sami przyznają, że Tarot, zen, buddyzm, joga itd. wciągnęły ich bardzo szybko. Przyciągała ich do nich fascynacja, moda, reklama, a nie naprawdę głębokie i świadome poszukiwanie.</p>
<p>Samo chrześcijaństwo ostrzega, nie da się służyć jednocześnie dwóm panom. Tymczasem ani zen, ani buddyzm, ani zapewne Tarot nie prowadzi do chrześcijańskiego Boga. Autorzy świadectw, którzy głęboko w sobie mają w takiego Boga wiarę, wstępując na inną ścieżkę idą wprost i nieuchronnie ku głębokiemu dysonansowi poznawczemu, który bardzo łatwo może się źle skończyć dla psychiki. Chrześcijaństwo z innymi tradycjami może się spotykać tam, gdzie znika religia, a zaczyna się Duch &#8211; tam, gdzie dostęp mają najbardziej urzeczywistnieni. Lecz doktryna Boga Ojca i Trójcy Św. jest NIE DO POGODZENIA z doktryną pustki czy wiarą w panujące nad życiem ludzkim demony i anioły. (więcej o buddyzmie i koncepcji Boga pisałem <a href="http://schronisko.art.pl/schronisko/jak-buddyzm-radzi-sobie-bez-boga/" target="_blank">tutaj</a>).</p>
<p>Człowiek sam jest odpowiedzialny za swoje życie i działania. I mówi o tym każda z wielkich religii. Zrzucanie winy za swoje nieprzemyślane kroki na Buddę, Krisznę, czy nawet sąsiada, małżonka, rodziców jest ucieczką od tej odpowiedzialności i przykrym jest, że opisy doświadczeń ludzi ocalonych przed popełnionymi przez siebie błędami są w tak opaczny sposób interpretowane i wykorzystywane do propagowania chrześcijaństwa, zupełnie jakby nie było ono warte uwagi ze względów znacznie szlachetniejszych.</p>
<p>Nie umiem dopatrzeć się w nauce Buddy niczego demonicznego, szkodliwego czy niebezpiecznego, chociaż sama duchowość w ogóle jest ryzykowna i niebezpieczna &#8211; wymaga odważnych decyzji i zaufania. Natomiast wejście wyznawcy jakiejś religii w praktyki duchowe pochodzące skądinąd bez upewnienia się czy nie są one z jego religią sprzeczne rzeczywiście mogą skończyć się opisywanymi w świadectwach nieszczęściami i obłędem.</p>
<p>Dlatego drodzy chrześcijanie: jeżeli nie chcecie wyrzec się Boga, Chrystusa i Ducha Św., zostańcie przy tym, co oferuje Wam Wasza religia, a oferuje ona naprawdę dużo. Wystarczy poszukać. Badanie obcych ścieżek duchowych wymaga buddyjskiej wręcz uważności, i to na każdym kroku :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/09/o-tym-kiedy-inne-sciezki-duchowe-sa-zle-i-co-z-tego-wynika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o nocnej zmianie warty nad wioską</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/2343/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/2343/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Aug 2010 11:45:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[jesień]]></category>
		<category><![CDATA[lato]]></category>
		<category><![CDATA[nad jeziorami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2343</guid>
		<description><![CDATA[Na Jeziora opadł dziś wrzesień. Powietrze jakby zmatowiało, słońce jakby uśmiechnęło się smutno, drzewa zatańczyły na wietrze. Nocą leniwe lato podniosło się z ziemi gęstymi mgłami. Wśród zupełnej ciszy uśpionej wioski tylko przemarsz chmur w świetle pełnego księżyca zwiastował zmiany. Podziwiałem ten piękny spektakl do późnej nocy. Kiedy świetlisty krążek pozostał sam na niebie, było [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/08/P1020957_resize.jpg" rel="shadowbox[post-2343];player=img;"><img class="alignleft size-medium wp-image-2344" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="niebo nad Warmią" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/08/P1020957_resize-580x435.jpg" alt="" width="580" height="435" /></a>Na Jeziora opadł dziś wrzesień. Powietrze jakby zmatowiało, słońce jakby uśmiechnęło się smutno, drzewa zatańczyły na wietrze. Nocą leniwe lato podniosło się z ziemi gęstymi mgłami. Wśród zupełnej ciszy uśpionej wioski tylko przemarsz chmur w świetle pełnego księżyca zwiastował zmiany. Podziwiałem ten piękny spektakl do późnej nocy. Kiedy świetlisty krążek pozostał sam na niebie, było to już inne niebo. Zmiana warty dobiegła końca.</p>
<p>Zdjęcie z wczoraj. A wiersz sprzed roku:</p>
<p>Jesień bracie<br />
Pora szukać ciepłej izby i przyjaznych dłoni<br />
Trakt błotnisty od Zalesia nie zawiedzie nas już nigdzie<br />
Te twarzyczki drobnych listków spoglądają na nas obco<br />
Wrony nisko nad ugorem poszarzały las<br />
Na bocznicach śpią wagony już niedługo posłuchamy<br />
Jak uderza taran wichru w stal<br />
Idzie bracie zima ciepłe dłonie miast czekają na nas<br />
Bo nad drogą od Zalesia tlą się drzewa<br />
W Zawadówce pnie przy torach<br />
Ogień z drzew zejdzie do domów<br />
I spod białych kart przestrzeni znów historia się odkryje<br />
Nowa choć powtarzać ją lubimy tak</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/2343/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>słowa otrzymane kiedyś w darze</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/slowa-otrzymane-kiedys-w-darze/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/slowa-otrzymane-kiedys-w-darze/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 10:55:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[prowadzenie]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2338</guid>
		<description><![CDATA[PRZYJACIELU, Nie interesuje mnie, czym się trudnisz. Chcę wiedzieć, nad czym bolejesz i czy śmiejesz marzyć o spotkaniu z tym za czym tęskni Twoje serce. Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedziesz czy gotów jesteś wyjść na głupca dla miłości, dla marzeń, dla przygody, jaką jest życie. Nie interesuje mnie jakie planety zrównują się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/08/P1020903.jpg" rel="shadowbox[post-2338];player=img;"><img class="size-medium wp-image-2340 alignright" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="P1020903" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/08/P1020903-580x435.jpg" alt="" width="580" height="435" /></a>PRZYJACIELU,</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Nie interesuje mnie, czym się trudnisz.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć, nad czym bolejesz i czy śmiejesz marzyć o spotkaniu z tym za czym tęskni Twoje serce.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Nie interesuje mnie ile masz lat.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedziesz czy gotów jesteś wyjść na głupca dla miłości, dla marzeń, dla przygody, jaką jest życie.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Nie interesuje mnie jakie planety zrównują się z Twoim księżycem.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś środka własnego smutku; czy zdradzony otwarłeś się, czy skurczyłeś i zamknąłeś w sobie ze strachu przed dalszym cierpieniem! Chcę wiedzieć czy potrafisz siedzieć z bólem, moim lub Twoim, nie poruszając się, by go ukryć, stłumić lub uleczyć.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Pragnę wiedzieć,</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Czy możesz współistnieć z radością, moją lub swoją;</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>czy umiesz zapamiętać się w tańcu  i pozwolić, by ekstaza </em><em>wypełniła Cię po czubki palców dłoni i stóp, nie każąc </em><em>zachowywać ostrożności, myśleć realistycznie czy pamiętać o</em><em> ograniczeniach kondycji ludzkiej.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Nie interesuje mnie, czy opowiadasz mi prawdziwą historię.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarowywać innych, aby pozostać wiernym sobie;</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>czy umiałbyś znieść oskarżenie o zdradę  i nie zdradzić własnej duszy.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć, czy potrafisz zaufać, a zatem i być godnym zaufania. Chcę wiedzieć, czy potrafisz dostrzec piękno, nawet gdy nie co dzień jest ładna pogoda, i czy umiesz wywodzić swe życie z obecności Boga.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć z porażką, nie tylko swoją, stanąć nad brzegiem jeziora i do srebrnego księżyca krzyczeć: TAK!</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Nie interesuje mnie gdzie mieszkasz i ile masz pieniędzy.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć czy umiesz wstać po nocy żalu i rozpaczy, </em><em>wyczerpany, zbity jak pies, i robić to co trzeba, dla swoich dzieci.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Nie interesuje mnie, kim jesteś, skąd tu się wziąłeś.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć, czy staniesz ze mną w środku ognia, i nie cofniesz się.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Nie interesuje mnie, gdzie, jakie i u kogo pobierałeś nauki.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć co Cię podtrzymuje od środka, gdy wszystko inne odpada.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chcę wiedzieć, czy umiesz być sam ze sobą; i czy naprawdę lubisz tego, z którym przystajesz w chwilach pustki.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/slowa-otrzymane-kiedys-w-darze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o różnicy między podążaniem skądś, a podążaniem dokądś</title>
		<link>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/o-roznicy-miedzy-podazaniem-skads-a-podazaniem-dokads/</link>
		<comments>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/o-roznicy-miedzy-podazaniem-skads-a-podazaniem-dokads/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 10:12:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nocny grajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziennik pokładowy]]></category>
		<category><![CDATA[optymizm]]></category>
		<category><![CDATA[przyciąganie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.schronisko.art.pl/?p=2082</guid>
		<description><![CDATA[Nie przekonuje mnie walka z aborcją &#8211; kiedy słyszę takie hasła, w umyśle mam walkę i aborcję. Jestem za to ogromnym zwolennikiem egzekwowania prawa do życia nienarodzonych. Mam wówczas w umyśle prawo i życie. Przygnębia mnie też narzekanie na bezmyślną konsumpcję. Przez cały czas gdy miałem w głowie opinię, że &#8222;to straszne, że tyle wokół [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/08/twinswomb_450x310.jpg" rel="shadowbox[post-2082];player=img;"><img class="alignleft size-full wp-image-2327" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="twinswomb_450x310" src="http://blog.schronisko.art.pl/wp-content/uploads/2010/08/twinswomb_450x310.jpg" alt="" width="315" height="217" /></a>Nie przekonuje mnie walka z aborcją &#8211; kiedy słyszę takie hasła, w umyśle mam walkę i aborcję. Jestem za to ogromnym zwolennikiem egzekwowania prawa do życia nienarodzonych. Mam wówczas w umyśle prawo i życie. Przygnębia mnie też narzekanie na bezmyślną konsumpcję. Przez cały czas gdy miałem w głowie opinię, że &#8222;to straszne, że tyle wokół bezmyślnej konsumpcji&#8221;, czułem się jak jakiś mały, bezbronny człowieczek w nieprzyjaznym świecie. Kiedy natomiast myślę o propagowaniu zdrowego, świadomego stylu życia lub innej pozytywnej, ale konkretnej alternatywie dla owej konsumpcji, czuję jak razem ze mną świat idzie do przodu.</p>
<p>Sądzę zresztą, że kwestia doboru słów dla swojego przekazu nie kończy się na odczuciach. Wierzę, że wszelka zmiana jest bardziej możliwa, skuteczniejsza, trwalsza, przyjemniejsza i bardziej satysfakcjonująca gdy zamiast <strong>zabierać </strong>sobie, ludziom czy światu to, co jest niepożądane, <strong>daję </strong>coś, co jest pożądane. Walczący z terroryzmem, jeśli zwyciężają, osiągają najwyżej brak terroryzmu. Walcząc o pokój i zgodę &#8211; i zwyciężając &#8211; osiągają pokój i zgodę. To ostatnie jest dla mnie bardziej przekonujące i przede wszystkim konkretne. W postulatach z Porozumień Sierpniowych więcej było o tym, czego postulujący chcą niż czego nie chcą. Może dlatego udało im się coś osiągnąć?</p>
<p>Oczywiście nie ma stuprocentowych recept na zmianę świata. Świat jest w porządku, nie trzeba go zmieniać. Mamy wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. W drodze do tego, czego pragnę dla siebie i dla świata, zamiast iść tyłem wolę patrzeć naprzód. Nie idę OD, lecz DO.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.schronisko.art.pl/2010/08/o-roznicy-miedzy-podazaniem-skads-a-podazaniem-dokads/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

