szuflada nocnego grajka

Długo w nocy stukają klawisze...

o korzeniach zapuszczanych nad jeziorami i o tym jak staną się one ojczyzną

Odradzające się wiosną trzciny, ukryte źródełka, opuszczone chaty, zdradliwe ścieżki prowadzące w gąszcze tataraku, miniaturowe plaże, ślady po ogniskach, dziwne tropy… Brzegi jednego jeziora mogą kryć tyle tajemnic.

Zostajemy na Warmii i Mazurach. Niekoniecznie w Jerzwałdzie, niekoniecznie nad Jeziorakiem. K. zakorzeniła swoje życie zawodowe w Olsztynie, a ja swoje serce w jeziorach, lasach i wzgórzach morenowych – pejzażach, przy których Shire z Władcy Pierścieni wymięka. Ani w Krakowie, ani w Łodzi nie udało się nam obojgu zadomowić tak szybko jak tutaj, mimo, że do najbliższych znajomych mamy sześć kilometrów, a do tych, z którymi najczęściej spędzamy czas – aż czterdzieści.

W tym lub w przyszłym roku czeka nas przeprowadzka do własnego domu, który gdzieś już na nas czeka. A może będę musiał dopiero go zbudować dla siebie i dla kobiety, przy której – dzisiaj sobie tę rzecz uświadomiłem – znalazłem w sobie akceptację dla innych tam, gdzie wcześniej umiałem tylko potępiać i czułość tam, gdzie wcześniej było tylko lekceważenie i pogarda.

Znajdę ten dom również dla kogoś, kto pojawi się w naszym pięknym świecie już tej zimy. To będzie dla niego lub dla niej mała ojczyzna.

A propos powyższego…

3 Comments

  1. WoW! Gratuluję już teraz :)
    Zdrówka dla K. ;) i radosnego oczekiwania :)

  2. Gratulacje! Spokojnego oczekiwania I dużo radości

  3. Ode mnie również najszczersze gratulacje. No i powodzenia! ;-)

    A tutaj link dla Państwa: http://www.youtube.com/watch?v=Y7S8p-UFKIk :-)