Najwięcej piękna, dobrej energii, cudownych wydarzeń i miłości przyciągnęły do mojego życia wcale nie nowe teorie, poglądy czy reguły postępowania. Bardzo wiele zawdzięczam zmianom w słownictwie. Poza tym, że zarzuciłem – tym razem skutecznie jak do tej pory i bez żadnego wysiłku – wulgaryzmy, przestałem mówić na przykład tak:

Walczę z lenistwem, pesymizmem, złością, chamstwem, głodem, wojną i chaosem!

a zacząłem:

Wspieram pracowitość, optymizm, życzliwość, kulturę osobistą, obfitość, pokój i harmonię!

Natomiast wypowiedź: (to autocytat sprzed dwóch lat)

Nienawidzę cynicznego, chamskiego i plugawego polskiego urzędactwa. Konieczności dzwonienia dziesięć razy pod ten sam numer, bycia przekierowanym z pokoju do pokoju, marnowania impulsów dla małych ludzików, którzy czerpią poczucie własnej wartości z tego, że mogą sobie pozwolić na lekceważenie i postponowanie innych.

dziś zabrzmiałaby raczej tak:

Bardzo bym chciał żeby polski urząd kojarzył mi się z empatią, uprzejmością i dobrym stylem. Żeby można było dodzwonić się wszędzie za pierwszym razem, załatwić sprawę szybko, w konkretnym miejscu i u konkretnego człowieka. Podziwiam urzędników, którzy nawet podczas pracy, obcemu gościowi potrafią okazać szacunek i uważność.

A zaczęło się od prostej obserwacji: słowa mają swoją „wibrację” i ja ją bezwiednie wyczuwam. Czuję się znacznie lepiej, słysząc wyrazy takie jak wsparcie, pokój, uprzejmość, szacunek niż: walka, wojna, chamstwo czy lekceważenie. Przecież można powiedzieć to samo za pomocą słów „wysokich”, co za pomocą „niskich”.

Proste ćwiczenie dla tych, którym nieobca jest obserwacja własnych uczuć: (dogłębnych racjonalistów nie dotyczy ten wpis, ani też chyba cała ta witryna :)

Odkładając na bok pozytywną lub negatywną ocenę tego, o czym tu piszę, zrób kilka głębszych oddechów dla rozluźnienia i lekkiego „zresetowania” się. Wyłącz na chwilę intelekt, przenieś uwagę do serca. Przeczytaj zdania napisane powyżej pomarańczową czcionką, nie myśląc o ich treści, ani o tym co chcesz poczuć, pozwalając słowom trafiać wprost do Ciebie, bez intelektualnego filtra. Zaobserwuj swoje odczucia. Teraz przeczytaj zdania z zieloną czcionką. Czy coś się zmieniło?

Różnica między tymi wypowiedziami polega tylko na „wibracji słów”. Choć trzeba pewnej dozy uważności, by to bezpośrednio zaobserwować, ma to na nas duży wpływ, szczególnie gdy cały czas towarzyszą nam słowa mówione, pisane i myślone.

A propos powyższego…