Wieczny pokój to sen, i to nawet nie piękny sen. Wojna jest elementem ładu Bożego. Bez wojny świat popadłby w stagnację i zaprzepaściłby się w materializmie. W wojnie realizują się najszlachetniejsze cnoty – odwaga i samozaparcie, posłuszeństwo wobec głosu obowiązku, gotowość do poświęceń, do rzucenia na szalę nawet własnego życia.
H. von Moltke, Gesammelte Schriften und Denkwuerdigkeiten, Berlin 19982, V, s. 194
cytat za: Norman Davies, Europa. Rozprawa historyka z historią, Kraków 2003, s. 931
Zgoda. Szczególnie jeśli chodzi o tę stagnację. Tylko dlaczego wspomniane cnoty muszą się realizować przy współudziale bestialstwa, wynaturzenia i stojącej u podstaw każdej wojny choroby od zawsze toczącej ludzkość – chciwości?
Przy okazji, jeszcze jedno ciekawe zdanie z Europy Daviesa, którą pomału kończę czytać, z dystansu podsumowujące wiek XX przy okazji refleksji nad wybuchem I Wojny Światowej:
Dopiero w latach dziewięćdziesiątych, kiedy Niemcy się zjednoczyły, a sowieckie imperium znalazło się w stanie upadku, mieszkańcy Europy mogli na nowo pojąć naturalny kierunek rozwoju, tak brutalnie przerwany owego pięknego lata roku 1914.
Norman Davies, ibidem, s. 957
chicku
z jakąś niechęcią czytam, że wojna jest częścią ładu Bożego. Może dla tych, którzy chcą usprawiedliwić swój nią zachwyt….
dla mnie wojna to coś, co niszczy cudną kolej rzeczy, coś, co budowano wiele setek lat – może być zburzone i już nigdy nie odbudowane .. trochę odpowiada temu zdziwienie Żydów w filmie Pociąg życia, którzy nie mogą pojąć, jak można wysiedlić całą wieś, jak to w ogóle możliwe.
14 kwi, 2009 @ 21:28