Zwierciadło rocks! Trochę podczytuję to czasopismo Karolinie. Nie w każdym numerze znajduję coś dla siebie, ale ostatnie dwa polecam – po lekturze spisu treści każdy zainteresowany relacjami z innymi i relacjami z samym sobą z pewnością zajrzy do środka.
Kilka zdań wyczytanych w rzeczonym Zwierciadle ubiegłej nocy przypomniało mi o kilku prostych, a doniosłych rzeczach, które umknęły mi przez ostatni rok. Bo ostatni rok był rokiem działania. Działania, ale niekoniecznie rozwoju. Dwa lata temu zacząłem budować się na nowo. Przez cały rok 2008 mogłem dzięki temu na nowo i nareszcie po swojemu żyć. W międzyczasie zaniedbałem trochę konstrukcję i teraz nadszedł czas odbudowy.
No to zaczynamy. Dzięki kilku przemyśleniom i dzięki lekturze tych dwóch artykułów, wezmę się do tego jednak nieco inaczej niż zamierzałem. Przede wszystkim, zamiast narzucać sobie od razu reżim, dokładać nowych codziennych czynności, treningów i dawanych sobie obietnic najpierw odsunę na bok to, co zdecydowanie odwraca mnie od życia, od ludzi i od tego co dla mnie najważniejsze.
Po drugie – powoli. Radykalne zmiany są trudne do zniesienia i zniechęcają. Pomalutku, krok za krokiem, mam nadzieję, że w miarę odzwyczajania się od niezdrowego stylu życia, pojawiać się będzie entuzjazm do stylu życia zdrowego.
rene_zen
Popieram i trzymam kciuki :)
01 kwi, 2010 @ 23:23