
Mam mętlik w głowie. Po tygodniu spędzonym wyłącznie przy robieniu witryn i przy rozrywce. Po filmie I’m Not There i zachwycie, jaki we mnie na nowo wzbudziły piosenki Dylana. Nie ćwiczyłem wokalu. Po gitarę sięgnąłem może ze trzy razy, w tym dwa podczas próby. Rozglądanie się za koncertami? Odstręcza mnie myśl o dzwonieniu do ludzi, [...]
Spieszę czym prędzej wyjaśnić braki w górnym menu i brak wielu notek. Postanowiłem wskrzesić pierwszą witrynę, jaką kiedykolwiek stworzyłem. Była to moja „strona domowa”, która ewoluowała potem w Schronisko Myśli. Od lat pięciu nie zaglądałem do niej, nie mając pomysłu na to jak ją przerobić na bardziej nowoczesny, łatwiejszy w użyciu i w aktualizacji serwis. [...]

Kiedyś łatwo mi było wymienić swoich przyjaciół. Potrafiłem osadzić się w wyimaginowanej przestrzeni relacji międzyludzkich, gdzie kazdy rodzaj relacji – przyjaźń, koleżeństwo, znajomość oznaczały dla mnie niezdefiniowaną, lecz konkretną, wyczuwalną od razu wartość. Od pewnego czasu jednak zaczęło dokuczać mi poczucie (fajna zbitka wyrazowa, nie?) pomieszania w tej materii. Coraz natarczywiej pojawiało się pytanie: „a [...]

Byliśmy w kinie na filmie Revolutionary Road (gorszy, choć polski tytuł: Droga do szczęścia). Takiego filmu, traktującego kwestię stylu życia i poszukiwania sensu wprost, bez żadnych dodatkowych pretekstów, symboli i rekwizytów jeszcze nie było. Wbrew zamierzonym być może pozorom, nie jest to romansidło, kontynuacja Titanica, ani inne superbyleco, tylko mocna, bezpardonowa rozprawa z mieszczańskim stylem [...]
Ech… Ech… A nawet… Ech… [Audio clip: view full post to listen]