szuflada nocnego grajka Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.

Archiwum Grudzień, 2008
o odkryciu drugiej twarzy Miasteczka

Moje Miasteczko. Shambala dzieciństwa. Migotliwy, niesamowity świat zabaw, dziecięcej fantazji, nieposkromionej radości i szczęścia. Zdaje się wciąż pogodnie uśmiechać, jakby nadal zapraszało do tajemniczych gajów, czarodziejskich jarów, które wciąż jeszcze potrafię dostrzec w blokowych ogródkach, pod balkonami, wzdłuż chodników. Nad budowaniem tego świata czuwali nasi rodzice i dziadkowie. Ale oni noszą w sobie zamkniętą na [...]

o tym, że naprawdę bliski może być tylko ktoś, kto potrafi mówić o uczuciach
o tym, że naprawdę bliski może być tylko ktoś, kto potrafi mówić o uczuciach

Było Miasteczko. Był sentyment i próby wskrzeszania dawnych chwil na fotograficznej matrycy. Byli najbliżsi. Była cała prawda o relacjach z nimi. Było dużo miłości, ale były też i inne emocje. Emocje pozytywne i negatywne, wspólnie przeżywane w małym tajemnym gronie tych, którzy emocji swoich się nie wstydzą i którzy potrafią o nich mówić. Była bardzo [...]

o tym, że w Święta jestem zawsze tam, ale wcale nie do końca wtedy
o tym, że w Święta jestem zawsze tam, ale wcale nie do końca wtedy

Choć w otoczeniu moim, również wśród koleżanek i kolegów bloggerów, mnóstwo ateistów, agnostyków, antyklerykałów, buddystów, pogan i wszelkiej maści innowierców, którzy nie lubią Świąt, ja – nie będąc zapisanym ani do żadnej z wymienionych grup, ani do chrześcijaństwa i innych -aństw i -izmów (a wspaniale udaje mi się godzić niebycie teistą z niebyciem ateistą) – [...]

o piosence, którą pisałem pół roku

Pamiętam jak siedziałem pewnego letniego popołudnia na murku koło Rudawy w Krakowie i wpadałem w przygnębienie, nie mogąc napisać piosenki. Kolejny raz zauważyłem wówczas, że myślę płycej, widzę mniej, z kolejnym okresem czasu ubyło mi wrażliwości. Przedwczoraj ogarnęła mnie irytacja na własne środki wyrazu, nieudolność zapisania tego, co w głowie, nieumiejętność rozwinięcia tego w piosenkę… [...]

o prawach tłumu i prawach jednostki

Biorąc udział w przedsięwzięciach adresowanych do tak zwanego tłumu, przewidywalnego, jeśli jest się obeznanym z pewnymi prawami psychologii społecznej, denerwującego, osłabiającego i zabawnego jednocześnie, można bardzo łatwo wpaść w pewną pułapkę, która sprawi, że już nigdy nie będziemy w stanie mieć normalnych relacji z tym gatunkiem ludzkości, który bliski jest nam ze względu na pewne [...]

o poszukiwaniu straconego sensu

Po raz pierwszy w tym mieszkaniu wyciągnąłem spod łóżka starą poduchę do medytacji. Ściana była zupełnie biała, szum za oknem ani zbyt, ani za mało jednostajny, a ja – przez zbytnie dogadzanie sobie ostatnio – znacznie bardziej zdeterminowany do obserwacji, którą w gruncie rzeczy jest zazen, niż w większości przypadków. I wystarczyło 15 minut zwykłego [...]

Gabriel Garcia Marquez, list pożegnalny

Tekst przypisywany Marquezowi. To coś w rodzaju łańcuszka szczęścia, więc bez wahania kopiuję go z bloga dr Ewy: Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze [...]