Te słowa postawiły mnie, jako muzyka, na baczność:

…Grasz dla ludzi, którzy przeżyli katastrofę.
To powinno cię mocno uciszyć.
Wymawiaj słowa, przekazuj dane, zejdź na dalszy plan.
Wszyscy wiedzą, że przeżywasz ból.
Nie możesz przekazać publiczności wszystkiego, co wiesz o miłości
w każdym wymawianym przez ciebie wersie.
Odsuń się, a dowiedzą się co wiesz,
bo oni już to wiedzą.
Nie ma nic, czego mógłbyś ich nauczyć…

(przekład mój)

Wszystkiego najlepszego, Mistrzu! Niech kolejny rok będzie dla Ciebie jeszcze wspanialszy. Niech nadal nic nie będzie czarno-białe w Twym tajnym życiu, a światło, które pada z pęknięć w strukturze świata niech oświetla Twą drogę!

A propos powyższego…

    nie ma