Wczoraj, wśród tańczących smug papierosowego dymu, w oparach starego jazzu, w dziwnym blichtrze krakowskiego Kazimierza, położyłem swój podpis pod siedmioma stronami paragrafów i ustępów. Zostałem zawodowym kreskówkarzem.

Dziś kupię sobie licujący z tym stanowiskiem kapelusz.

A propos powyższego…

    nie ma