Oto Kierkegaard, Duńczyk, wiecznie drążony lękiem z powodu prześladujących go demonów. W niespełna sto lat po jego śmierci Sartre, Camus i Jaspers uczynili go papieżem swej filozofii egzystencjalistycznej. Z zapisków, utrwalonych przeżyć i wizji psychotycznych wyłania się obraz nieszczęśliwego człowieka, którego chorobę jest dziś w stanie rozpoznać każdy lekarz. Jego nerwica natręctw, autyzm, stany maniakalne sa tak wyraźne, że nawet najwięksi biografowie Kierkegaarda używają wobec niego takich określeń jak „szalony”, „psychopata”, „maniak”, co oczywiście nie przeszkadza im z największą powagą rozpatrywać każde jego zdanie i sugerować, że wizja świata Kierkegaarda jest jedyną, prawdziwą i słuszną. (…)
Soeren Kierkegaard nie miał w swoim życiu ani jednej kobiety. Stwierdzają to najpoważniejsi jego biografowie. Podają nawet dokładną datę, 10 listopada 1836 roku, gdy po raz pierwszy w swym życiu dwudziestoośmioletni Kierkegaard poszedł do burdelu i uciekł stamtąd, gnany szyderczym śmiechem kobiet. Odtąd już nawet nie próbował obcować z kobietami, mimo, że jego ukochana dziewczyna, Regina Olsen, pragnęła wyleczyć go z niemocy płciowej. Kierkegaard czuł wstręt do cielesnego obcowania z kobietą, proponował nawet Reginie „małżeństwo dusz”, na co ona, zdrowa i normalna kobieta, nie chciała się zgodzić i wyszła za mąż za innego. Od tej chwili Kierkegaard rzuca się w twórczość, przez którą pragnie jej udowodnić, że duchowe obcowanie jest czymś wyższym i wspanialszym nad obcowanie cielesne. „Posiadając cieleśnie kobietę – oddalamy się od niej” – pisze Kierkegaard, bo co mógł innego napisać człowiek, który nie był w stanie obcować z kobietą”.
I dalej pisze Iwaszkiewicz: „Spotykamy się tu z jednym z najdziwniejszych zjawisk w dziejach myśli ludzkiej, kiedy chłopak, aby wytłumaczyć sobie i innym, że nie postąpił z dziewczyną podle, porzucając ją z lęku przed urzeczywistnieniem stosunku erotycznego – porusza niebo i ziemię, Pismo Święte i autorów starożytnych, i nie waha się w obszernych wywodach mówić o potrzebie teologicznego «zawieszenia» etyki – kiedy staje wobec zagadnień wyższych od etyki”.
Kierkegaard przypomina mi niegrzeczne dziecko, które postąpiwszy źle usiłuje za ten fakt obarczyć winą wszystko i wszystkich na świecie: rodziców, kolegów, Boga, etykę – z wyjątkiem ujawnienia prawdy o sobie.
mietus
- – trochę pewnie ma słuszność Nienacki że Kierkegaard był szurnięty –
już samo Jego nazwisko tłumaczone na polski znaczy „cmentarz” co jest hm wymowne : ) – -
- – to tylko zupełnie nie zgadzam sie z cytowaną opinią Iwaszkiewicza – ogólnie z całą Jego przedmową do Bojaźni i Drżenia – - jak dla mnie bredzi tam Iwaszkiewicz na potęgę – kompletnie nie rozumiejąc treści książki – - swego czasu zacząłem podejrzewać że pisał tę Przedmowę Iwaszkiewicz celowo tak idiotyczną aby zmylić cenzorów – o ile pamiętam książkę przetłumaczył pod koniec lat 60 a więc indywidualizm był tępiony systemowo – może więc dzięki temu w ogóle wydali Sorena rzecz – - później jednak spotykałem innych tłumaczy z duńskiego – ich opinie porównania wykładnie – i jednak Iwaszkiewicz po prostu bredził : ))) -
- -
- – że Soren nie miał kobiety hmm – ponoć i Kant gdy zobaczył nagą kobietę z niesmakiem odszedł twierdząc że to nie licuje z powagą myśliciela czy coś podobnego : ) -
- ale co pisał Kierkegaard jest spójne samo w sobie – - odnoszenie w prostej linii do życia Autora myślę jest bardzo dużym uproszczeniem – poza tym nie wiem czy aby nie błędem po prostu – tak jak powiedzmy co pisał Stachura nie-koniecznie pokrywa się z tym jakim był Człowiekiem – - a że jakieś odniesienia czy korelacje można odnieść i znaleźć – eh można gdy się postarać znaleźć korelacje między temperaturą a jajeczkowaniem łabędzia – - tylko po co : ))
- -
- – ale też literatura to nie Autor przecież – i nie o to chodzi jak
sądzę aby Autor odwzorowywał samego siebie w dziele – -
- -
- – Soren popieprzony był bez wątpienia ale myśl miał precyzyjną i
dotykał domen Ducha w sposób niespotykany – - ano mieli ci „wielcy” jakieś swoje zwichnięcia – - ale też kto z nas jakichś nie ma – - za to jak ładnie potrafili pisać : ) -
20 wrz, 2008 @ 14:44