Jedna z podstawowych zasad konfucjanizmu głosiła, że „to człowiek czyni prawdę wielką, a nie prawda człowieka”. Z tego też powodu zawsze uważano, że „humanitarność”, „człowieczeństwo” czy „ludzkie serce” (jen) góruje nad „prawością”, „sprawiedliwością” (i), gdyż sam człowiek jest wspanialszy od każdej myśli, która może w nim powstać. Zdarza się, że namiętności człowieka są bardziej wiarygodne od jego zasad moralnych. Z powodu niemożliwości pogodzenia przeciwstawnych zasad czy ideologii wszelkie wojny toczone o słuszność jakiejś sprawy muszą prowadzić do wzajemnego unicestwienia. O wiele mniej wyniszczające są natomiast zwyczajne wojny grabieżcze: agresor stara się nie zniszczyć tego, co ma nadzieję zdobyć. Rozsądni, „ludzcy” antagoniści są zawsze zdolni do osiągnięcia kompromisu, podczas gdy jednostki „odczłowieczone” poprzez ślepe ubóstwianie jakiejś idei lub ideału są fanatykami, których oddanie się abstrakcjom uczyniło wrogami życia.

A propos powyższego…