szuflada nocnego grajka Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.

Archiwum Październik, 2006
jesienny blues

Wspaniałe gadanio-granie z Macieją i Karolinką. Pierwszy naprawdę mroźny i wietrzny wieczór na Emausie. Jesienne duszki i niewidzialne stworzonka powoli zaczynają zamieszkiwać kąty, szafy i kaloryfery w naszym mieszkanku. Pojutrze wyjazd na ukochane Polesie. Spotkać się ze starymi przyjaciółmi, zarobić trochę grosza, nałapać jesiennego wiatru z Bazylanów, posłuchać szumu drzew przy grobie Babci i wrócić… [...]

o chwilach wspólnej praktyki z Leonardem Cohenem

Byliśmy dziś z Karolinką w kinie na filmie o „Tybetańskiej Księdze Umarłych”. Przybyliśmy późno, a ludzi było sporo. Wszystkie miejsca w fotelach i pod ścianami były zajęte, natomiast przed pierwszym rzędem jacyś młodzi ludzie urządzili sobie miejsca leżące i półleżące. Dołączyliśmy do nich. Niewielka sala kinowa, pełno ludzi siedzących, kucających, stojących i leżących, blask ekranu, [...]

Allan Watts, Droga zen, tłum. Sebastian Musielak, Poznań 2003, s. 50-51

Jedna z podstawowych zasad konfucjanizmu głosiła, że „to człowiek czyni prawdę wielką, a nie prawda człowieka”. Z tego też powodu zawsze uważano, że „humanitarność”, „człowieczeństwo” czy „ludzkie serce” (jen) góruje nad „prawością”, „sprawiedliwością” (i), gdyż sam człowiek jest wspanialszy od każdej myśli, która może w nim powstać. Zdarza się, że namiętności człowieka są bardziej wiarygodne [...]

o tym dlaczego Bóg istnieje i dlaczego nie istnieje

Wiara w Boga nie opiera się na logice. Logika jest własnością języka, a nie świata. Inaczej możnaby było logicznie uzasadniać również cuda, chodzenie po wodzie, objawienia itd., na które nie brakuje świadków. Bóg, jeśli jest, jest ponad językiem i ponad logiką. Przytoczę św. Augustyna, który powiedział, że „wiara jest aktem woli”. Kto chce wierzyć, ten [...]

o różnych twarzach Krakowa i o tym, jak mocno trzymam się w siodle
o różnych twarzach Krakowa i o tym, jak mocno trzymam się w siodle

Kraków jest zupełnie inny niż jeszcze pół roku temu. Wtedy mieszkałem na brudnym, szarym i śmierdzącym osiedlu na Azorach w ciemnej klitce. Na zajęcia jeździłem zatłoczonym autobusem, przez okno – z powodu mojego wzrostu – widząc jedynie asfalt, chodnik i podstawy budynków. Wysiadałem przy Kampusie UJ, tworze przypominającym swoim wyglądem i dziwnym napięciem wewnątrz panującym [...]

o nieznanych przyczynach palenia herbaty w III RP
o nieznanych przyczynach palenia herbaty w III RP

Trzy dziwne dni w trasie, nowo poznani starzy znajomi, nowo poznane stare miejsca, wspólne śpiewanie, opowieści i droga. Marek opowiadał jak to w stanie wojennym palili czasem herbatę w fajkach, bo nie było tytoniu. Odpowiedziałem: – Nasze pokolenie nie potrzebuje stanu wojennego, żeby palić herbatę. Moja i Patrycji obecność dodała do wszystkiego szczyptę absurdu i [...]

Allan Watts, Droga zen, Rebis 2003, s. 177

Gdy tylko spontaniczność staje się dla mnie ważna, wzmacnia się moje zamierzenie bycia spontanicznym; nie mogę się go pozbyć, choć jest to jedyna rzecz, która stoi na drodze do spełnienia samej siebie. To tak samo, jakby ktoś dał mi lekarstwo i ostrzegł mnie, że nie poskutkuje, jeśli zażywając je, będę myślał o małpie. Pamiętając, aby [...]

o tym, że dość jest wszystkiego i dojść można wszędzie

Blask Słońca drżący w Wiśle zapach wody nie trzeba nigdzie jechać nie trzeba niczego się trzymać „Świat nie jest materialny, świat jest duchowy” – mówił mistrz Kaisen, akcentując każde słowo. Chodzenie po wodzie i lilie z Ewangelii: „Więc i wy nie pytajcie o to, co będziecie jeść i co będziecie pić, i nie martwcie się [...]

o tym, że urodziłem się o wiele za późno i o wiele za daleko na wschód

Obejrzałem The Last Waltz Martina Scorsese’a o ostatnim koncercie zespołu The Band. Takie filmy wzbudzają we mnie emocje jak u małego chłopca – podziwu pomieszanego z zazdrością i chęcią do działania, grania, śpiewania, zabawy w wielki zespół. Ale jak mam się bawić, skoro mam 26 lat? Nie mam jeszcze dzieci, z którymi mógłbym. A nawet [...]

o diable, który nie jest wcale taki straszny

Spotkaliśmy dziś Mistrza Kaisena, o którym wiedzieliśmy do tej pory tyle, że miał wspaniałych uczniów, że napisał kilka dziwnych książek, że są jakieś problemy z jego przekazem Dharmy, że wygląda mało charyzmatycznie (na zdjęciach przynajmniej) i że pali papierosy, choć nie powinno mu wypadać. Tymczasem okazało się, że wygląda bardzo sympatycznie, a przy tym dostojnie, [...]

o docieplaniu naszej jesieni i o tym, że lepiej nam we dwoje niż w grupie

Śmiercionośna strona pięknej, karmazynowo-złotej jesieni daje się mi już we znaki. Więdną uczucia, ciepło już nie jest takie ciepłe, a uśmiech wesoły. Czasem więcej zdaje się znaczyć drobna przykrość lub po prostu niewygody wspólnego życia w małej kawalerce niż bycie razem i to wszystko, co budujemy z Karolinką już cztery lata. Ale z drugiej strony [...]

o ruchu zbyt wahadłowym

Chyba Shunryu Suzuki, mistrz soto zen to powiedział: Czasem, żeby nie utonąć w rzece skaczemy w płomienie…

o spadającym bukiecie kwiatów

Rzuciłem jej bukiet kwiatów, a ona w tym samym momencie odwróciła się, by zatrzymać uciekający tramwaj. Bukiet spadł na ziemię. Popłynęły słowa złości i żalu. Tramwaj uciekł. Kto jest winien?