szuflada nocnego grajka

Długo w nocy stukają klawisze...

o ciemnych i jasnych stronach tego „czegoś”

Ten świat jest tak skomplikowany, taki zawiły i tak podatny na wszelkiego rodzaju wypadki, awarie i niepowodzenia. A wszystko przez ludzką pożądliwość. 90% gospodarki, jeśli nie więcej, jest po to, żeby ludzie mogli zaspokajać swoje trzeciorzędne potrzeby i robić wygodniej to, z czym poradziliby sobie bez wszelkiego rodzaju udogodnień (mówię o wszystkim, poza jedzeniem i duchowością).

W świecie panuje jednak zasada lepszego, a że lepsze jest wrogiem dobrego, dobre zostaje zastąpione przez bardziej skomplikowane, bardziej zawiłe i przez to bardziej awaryjne i zajmujące znacznie więcej „miejsca” w świadomości, w życiu i w myśleniu.

Czy ta pożądliwość, gonienie za coraz lepszym jest naturalna? Może i tak. Jeżeli założyć, że są naturalną cechą wyłącznie gatunku ludzkiego, to taka teza jest nie do zweryfikowania chyba.

Jeśli jednak wziąć pod uwagę również inne gatunki, a także samą naturę, to oprócz działalności ludzkiej nie ma w przyrodzie przykładu takiego dążenia do doskonałości. Słynny przykład oka ludzkiego i ślepej plamki (zwrócił mi na to uwagę Miętus). Przecież można by było zrobić tak, żeby ślepej plamki nie było. Ludzie na pewno potrafiliby takie oko bez ślepej plamki, doskonalsze od naszych oczu skonstruować, jeśli już tego nie zrobili. Ale natura z jakiegoś powodu tego nie uczyniła.

Inne zwierzęta trwają od wieków w swoim sposobie życia i mają tyle samo czasu na relaks i wygrzewanie się w słońcu, co kiedyś. Jedyną zmianą na gorsze w ich egzystencji są skutki działań człowieka.

Z drugiej strony – człowiek posiada jeszcze to „coś”, czego zwierzęta nie posiadają. Nie mówię o intelekcie, bo jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że jest on czymś więcej niż tylko narzędziem obrony przed niekorzystnymi warunkami i przed wrogami naturalnymi. Na pewno, jak podkreślają duchowni wszelkich religii, człowiek jest zdolny do miłości i to go różni od natury. Ale może pożądliwość, która każe nam pchać świat niby to do przodu, jest ciemną stroną tego „czegoś”, czego stroną jasną byłaby miłość?

Proszę o komentarze, szczególnie tych, którzy chcieliby coś powiedzieć o tym, że przecież świat jest jeden i dzielenie na czarne i białe jest sztuczne. Ja nie mam dzisiaj siły. :)

A propos powyższego…

1 Comment

  1. Że tak powiem, co autor miał na myśli? Bo się zgubiłam w połowie tekstu, a na końcówce zupełnie straciłam wątek przewodni. Może to jest głębsze niż ja jestem w stanie ogarnąć;>
    Po po mojemu, w prostym, logicznym rozumowaniu to pożądliwość lepszego jest wynikiem intelektu właśnie i tego,że nie jesteśmy zwierzętami, że wiedza, doświadczenie, że uczenie, że rozwój…

    Ślepe plamki, kość ogonowa … ewolucja to proces… kto wie może niebawem znikną nam małe paluszki, a rozrośnie się kciuk do pisania smsów;)ostatecznie już teraz trzy palce w zupełności by wystarczyły… A że ludzkie oko niedoskonałe?…może lepsze niepotrzebne wcale…ale za to oko muchy, czy pająka, czy orła…. Natura potrafi, tylko każdemu wg. potrzeb ;)

    ..”intelekcie, bo jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że jest on czymś więcej niż tylko narzędziem obrony przed niekorzystnymi warunkami i przed wrogami naturalnymi”
    Ja uważam, że jest czymś,więcej. Gdyby nie był to po zabezpieczeniu sobie bezpieczeństwa przed wrogami naturalnymi itp itd nie robilibyśmy nic. A robimy i to dużo. To, że tworzymy coś takiego co się nazywa kultura chociażby jest najlepszym przykładem na to (pomijając właśnie cały rozwój techniczny jako ewent. służący zaspokojeniu właśnie potrzeb bezpieczeństwa i niekorzystnych warunków), że intelekt wykorzystywany jest wszelako. Nie mówiąc o tym,że teraz nie ma nic co by nam-ludziom zagrażało, a mimo to nadal się rozwijamy, ulepszamy wszystko co tylko można…

    Nie wiem czy w dobrym kierunku poszło moje rozumowanie…

    Co do miłości…że ciemną stroną jest chęć rozwoju, a miłość jasną? No, to chyba właśnie tak jak w ostatnim zdaniu, nie można tak dzielić. Nie mam argumentów, przykładów nie podam ale nie. Nie i już. Wszystko co jest jest dobre… tylko niektórzy ludzie czasem się psują i z dobrego czynią zło. Ale tak we wszystkim można.W miłości też, niestety.

    No, to się rozpisałam, bez specjalnej opozycji do tekstu/autora. Ale jakaś nocna potrzeba wynaturzenia się mnie naszła…