Był rok młodszy ode mnie. Był. To jakaś groteska, jakiś dowcip. Najbarwniejsza postać na naszym roku, a może i w całym Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Kuźmin, nie wiedząc co robić z rękoma po otrzymaniu tej wiadomości wydzwania do wszystkich.

Misiek nie żyje. Rak. Dwa tygodnie temu diagnoza, tydzień temu – operacja, dziś rano pożegnał się z życiem.

Pogrzeb we wtorek. Nie wyrwę się z pracy, chociaż bardzo bym chciał. Nie da rady – w godzinach pracy… może będzie jakiś pociąg do Krakowa po 10, może tylko dwie godziny posiedzę w drukarni, może… nie wiem po co ja tam, przecież już za późno…

Zdążył poprowadzić kilka zajęć dla studentów z retoryki i gatunków dziennikarskich. Zdążył napisać coś o ks. Malińskim – teologu i filozofie, do którego ja akurat odnoszę się bardzo krytycznie. Zaczął badać zjawisko Radia Maryja…

Jak można umrzeć tak w tym wieku?!

Jego rodzice…

A propos powyższego…