Czasami na chwilę ucichną samochody, ustaną wonie piekarni, sklepów z galanterią i barów. Wtedy można poczuć zapach miasteczka, wydobywający się spod starych balkonów, spomiędzy pęknięć w kamienicach, kapiący z dachów i ulatujący cieniutkimi wstęgami w nieznane.

A propos powyższego…