szuflada nocnego grajka Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.

Archiwum Luty, 2006
ni tak, ni siak

Teraz, kiedy Karolinka wyjechała, mam okazję zdać sobie sprawę z tego co i ile robiłem tylko lub prawie tylko dla niej, z szacunku do niej, przez nią i dzięki niej. I z tego jak większość z tych rzeczy była dla mnie dobra. Skąd to wiem? Ot – kładę się spać o 4 rano, zostawiam włączony [...]

Warszawa
Warszawa

Zapomniałem już jakie to miasto jest wielkie, szczególnie pod pogodnym, wieczornym niebem. Idąc w stronę stacji metra „Politechnika” rzuciłem okiem na Rivierę i Mikrusa. Już nikt ze znajomych tam nie mieszka. Te miejsca stały się w pewien sposób obce, choć wywołują wciąż żywe wspomnienia z moich dawnych tam pobytów. U Małej zastałem tylko Andrzeja, Miętusa [...]

natężenie

Panorama na portugalskie miasto, do którego wyjeżdża Karolinka zagościła na moim pulpicie. Przynajmniej widok będziemy mieli podobny czasami. Jest 10.00, za dwie godziny wyjeżdżamy do stolicy, Miasta Mgieł i Wiatrów. Słońce świeci, pachnie podróżą. Wiosna rozwinęła powitalny dywanik dla Karolinki aż z Portugalii. Woda kapie z balkonów, w oczach łzy.

misio wyjeżdża

Misio wyjeżdża lub wyjeżdżał ok. dwunastu bloggerom (tyle wyników wyrzucił Google na hasło „misio wyjeżdża). Nie jestem sam…

czas się toczy coraz szybciej

Oto jedna z ostatnich nocy z Karolinką przed jej wyjazdem do Portugalii. Łatwiej znieść rozstanie, kiedy nie patrzy się na nie jako na coś, co ma przyjść w sobotę i trwać 4 miesiące lecz jak na zwykłą, choć długą przerwę w bezpośrednich kontaktach. Łatwiej, co nie znaczy, że łatwo… Tym bardziej, że przez ostatnie kilka [...]

Wola Blakowa revisited
Wola Blakowa revisited

Mógłbym być stróżem w jakiejś wieży na rubieżach i patrzeć godzinami w zaśnieżony, płaski horyzont. Mógłbym siedzieć przy piecu, wtrącony w siebie jak w głęboką studnię, w ciszy, zapomniany przez Boga, i byłoby mi dobrze. Mógłbym wychodzić po drewno, uśmiechać się do kobiety sprzedającej w sklepie i znikać. Odczuwać naturę bardziej – nawet jako zimę [...]

Majjhima-nikaja 128, cyt. za: Sherab Choedzin Kohn, Życie Buddy, tłum. Kasia Biała, Gdańsk 2005

Jeśli potrafisz znaleźć towarzysza godnego zaufania, z którym będziesz mógł wędrować, ciesząc się dobrem i pewnością, Wędruj z nim, zadowolony i uważny… Jeśli nie potrafisz znaleźć towarzysza godnego zaufania, Wtedy jak król, który opuszcza pokonane królestwo, Wędruj samotnie, podobny słoniowi przemierzającemu dżunglę, Lepiej wędrować w samotności: Nie ma braterstwa z głupcami. Wędruj sam, nie krzywdź [...]

nie jestem buddystą

Trzeba skończyć z tymi utarczkami słownymi. Kiedy określałem się mianem „buddysta”, oprócz satysfakcji z posiadania jakby nowej, błyszczącej tożsamości, myślałem, że to ułatwi pewne sprawy. Ale nie wiedziałem, że większość ludzi nie rozumie znaczenia tego słowa i – co gorsza – myśli, że doskonale je rozumie. Tymczasem nie da się tego pojąć bez posługiwania się [...]

wolność słowa

Rysunki, które ukazały się najpierw w duńskiej „Jyllands Posten”, przedrukowały już gazety w Norwegii, we Francji, w Belgii, Holandii, Hiszpanii, Niemczech, we Włoszech, w Szwajcarii, w Czechach, na Węgrzech i w Bułgarii. Politycy i Kościół bezskutecznie apelują do mediów o niepodsycanie konfliktu. (…) Jednak premier Danii Anders Fogh Rasmussen stawia na wolność słowa i 76 [...]

gołębie

B. napisała wiersz, poruszona romantyzmem umierających ptaków. Dobrze, że chociaż taką uwagę ktoś na nie zwrócił. Z reportażu na gazeta.pl: „Brunon Elendt martwi się o ptaki: – Moja samica, nakrapiana, jest bezcenna. Gdyby to było lato, wróciłaby sama do domu. Zimą nie ma szans.”On się nie martwi o ptaki. Martwi się o pieniądze, tak jak [...]