Zmarł ksiądz Twardowski… Znów o jednego wspaniałego człowieka mniej. Nie uważam jego poezji za piękną w sensie artystycznym, ale było w niej inne, znacznie ważniejsze piękno – piękno Naiwności (tej świętej, przez duże N). Kojarzy mi się z oknem w wiejskim domku, na którym stoi kwiat w doniczce i za którym widać piękne, błękitne niebo. Z takim oknem, przy którym można siedziec i patrzeć… Płakać mi się chce teraz, kiedy przeczytałem o tym, że nie żyje…

A propos powyższego…