szuflada nocnego grajka Jeśli masz otwarty umysł, jeśli zawsze zakładasz, że możesz się mylić, jeśli nie jesteś wierny żadnej ideologii ani religii, może znajdziesz tu coś dla siebie.

Archiwum Styczeń, 2006
medytacja na gniew (fragment tekstu)

Niech wszystkie czujące istoty osiągną uspokojenie, wolne od przywiązania, agresji i uprzedzeń. Niech będą szczęśliwe i osiągną przyczynę szczęścia. Niech będą wolne od cierpienia i przyczyn cierpienia. Niech nigdy nie będą oddzielone od szczęścia, które jest wolne od cierpienia. (…) Jak to jest – być rozgniewanym – przyjemnie, czy nieprzyjemnie? Jak czuje się ten, wobec [...]

Jiddu Krishnamurti, Rozmowy z samym sobą

…człowiek, który przez cały czas myśli tylko o sobie, o swoich kłopotach, doświadczeniach, radościach i przyjemnościach, o swoich sprawach zawodowych – jest całkowicie zorientowany na siebie. Działanie takiej osoby jest w naturalny sposób ograniczone. Ktoś taki nigdy nie zda sobie sprawy z ograniczenia wynikającego z tego zorientowania na samego siebie. Gonienie za przyjemnościami, zamykanie się [...]

kolejny ś.p.

Zmarł ksiądz Twardowski… Znów o jednego wspaniałego człowieka mniej. Nie uważam jego poezji za piękną w sensie artystycznym, ale było w niej inne, znacznie ważniejsze piękno – piękno Naiwności (tej świętej, przez duże N). Kojarzy mi się z oknem w wiejskim domku, na którym stoi kwiat w doniczce i za którym widać piękne, błękitne niebo. [...]

medytacja w syfie

Siedziałem na przystanku Opolska Kładka. Padał lekki śnieg, prawym pasem, oddzielonym od lewego antyhałasową ścianą, pędziły samochody, rozbryzgując śniegowo-błotną papkę. Panował hałas i smród. Oparłem nogi mocno na ziemi, złożyłem ręce w medytacyjnej postawie i siedziałem tak. Samochody nie przeszkadzały mi od momentu, w którym wyobraziłem sobie, że przewożą moje myśli. Przelatywały przed oczami tak, [...]

będziemy mieli dziecko

Nasi przyjaciele, znajomi i ich znajomi, a przez to (czasem niestety) nasi znajomi, dyskutują zawzięcie na grupach, forach, blogach i czort wie, gdzie jeszcze – tylko od trzech-czterech osób całymi dniami raz na pół godziny, przychodzą maile, posty, wpisy i komentarze. Deklarują, wypowiadają się, wyrażają swoje opinie, nie rozumieją się nawzajem, więc oskarżają, a potem [...]

wieczór

Potem, każdego dnia od nowa zrywamy owoc z drzewa poznania. Odpychamy od siebie zło, lgniemy do tego, co dobre i w tej nigdy niekończącej się walce krzepną nasze spojrzenia, nasze słowa nabierają szorstkości, a my zanurzamy się w odmętach dnia. Na koniec, zmęczeni walką, samotni, odpływamy ze świata płonącą łodzią wieczoru, by przez noc zapomnieć [...]

poranek

Kiedy nie ma jeszcze słów, kiedy zaspani budzimy sie koło siebie, ona jest wtedy najpiękniejszym stworzeniem we wszechświecie. Zanim osypie się na nas kurz zwyczajności, zanim wzrok wyostrzy się nam na życie, przez chwilę jesteśmy w zrodzonym już dawno pomiędzy nami, kwitnącym dziko i swobodnie raju. Wtedy szkoły, miasta i zakłady pracy wydają się tak [...]

Co dzisiaj było

Dobra, spróbuję opisać wydarzenia, a nie to, co w głowie: Internet wlókł się dziś niemiłosiernie. Blog Chicka nie wczytał się w ogóle, podobnie bramka Orange. Inne strony chodziły bardzo wolno. Ktoś przebił moją cenę na aukcji zegara szachowego na Allegro o 1 grosz. „Dam draniowi popalić na 5 minut przed końcem aukcji, tj. o 18.55. [...]

a ziemia toczy, toczy swój garb uroczy…

…z wrzodem Krakowa, co kłuje mnie w oczy :-) Pierwszy wieczór koncertowo-knajpiany, na którym nie wygrzduliłem ani kropelki alkoholu – tylko kawę. Wspaniale wrócić o 1 w nocy do domu bez szumu w głowie nawet leciutkiego, z umysłem prężnym i gotowym na wyzwania nocy codziennej. Napisać jeszcze trochę magisterki i dopiero położyć się spać. Kiedy [...]

moja Shambala

Czy istnieje na świecie jakieś miasteczko buddyjskie podobne do żydowskich miasteczek z opowiadań Izaaka Singera? Miasteczko, gdzie byłby dom nauki z kursami medytacji i biblioteką do studiowania sutr i mądrych książek, gdzie byłby dom modlitwy, w którym zawsze panuje cisza, a w głównej sali przy ścianach są rozłożone maty i poduszki, gdzie każdy może przyjść [...]

czas ucieka…

Eksterminacja robali z kuchni przekładana jest z dnia na dzień, tymczasem one jakby wyczuwały co się święci i pokazują się coraz rzadziej i w coraz mniejszej ilości. Może jakiś wioskowy (kuchenny) prusak-szaman miał apokaliptyczną proroczą wizję i gdzieś tam w wiosce prusaków zaczął kręcić się jak szalony i wykrzykiwać: „Uciekajmy! Uciekajmy!”. I może go posłuchały… [...]

Wola Blakowa

Mały drewniany domek na pustkowiu, widok za oknem to właściwie biel i szarość, przedzielone kreską horyzontu. W środku kominek, gitara, ludzie… Kiedy spotyka się większa liczba osób niż trzy, ciężko o dobrą rozmowę. Nie ma człowieka, są ludzie. Mieć dar wyodrębnienia w takiej sytuacji kogoś, roztoczenia aury intymności duchowej i intelektualnej – to wielka rzecz… [...]