Najpierw proszę włączyć sobie to:

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Miałem trzy dni temu sen. Pamiętam tylko końcówkę. Polna dróżka wśród zielonych wzgórz, pod jaskrawym błękitem przestworzy. Polne kwiaty, kłosy pszenicy, motyle. Widziałem to z takiej perspektywy, jakbym unoszony niewysoko nad ziemią oddalał się od widzianego krajobrazu, cofał się jednostajnym ruchem. Jakbym siedział na tyle jakiegoś wozu, zwrócony przeciwnie do kierunku jazdy. Nie czułem jednak siebie. Ani że siedzę, ani że idę, ani że lecę. Nie było mnie.

Tłem dźwiękowym był wiersz. Recytowany wiersz. Nie pamiętam słów. Były to słowa przywołujące niezmierną nostalgię, ściskającą serce tęsknotę, słowa przepiękne, słowa, których nie mogłem nawet zapamiętać, nawet dokładnie odebrać. Słowa tak piękne, że aż nieistniejące. Kiedy przypominam sobie ten sen, nasuwa mi się na myśl klimat piosenki Susanne Cohena, w pierwszej, oryginalnej aranżacji z płyty Songs of Leonard Cohen. Ale to nie było to. W tym wierszu unoszącym się w powietrzu słychać było muzykę. Ale to pod wpływem tego snu słucham sobie teraz albo gram czasami Susanne.

Na dróżce pojawiła się dziewczynka w białej sukience. Biegła ścieżką, jakby tuż za wozem, którym jechałem. Nie było jednak słychać niczego poza wierszem.

Wszystko trwało dwie, może trzy sekundy. Obudziłem się niemożebnie wzruszony, ze łzami w oczach. Ten sen był najpiękniejszą rzeczą jaka mnie spotkała w życiu. Jakby sam Bóg osobiście ofiarował mi bukiet kwiatów ze swojego ogrodu Eden. Szkoda, że tak szybko zwiędły. Nie chciałbym zapomnieć jednak nigdy tego snu. Życzę każdemu żeby w swoim życiu choć przez sekundę zaznał tak niewyobrażalnego, niewyrażalnego i niesamowitego piękna.

Teraz…

And you want to travel with Him
And you want to travel blind
And you think: maybe I’ll trust Him
For He’s touched your perfect body
With His mind

A propos powyższego…