Pomału mi ten Kraków zaczyna pokrywać się siateczką wspomnień. Spojrzę tam – boli, gdzie indziej – uśmiecham się na wspomnienie czegoś dobrego. Mało tego jeszcze, większość tego miasta to dla mnie wciąż biała plama teraźniejszości. A ja już tak nieszczęśliwie mam, że w teraźniejszości żyć nie potrafię. Tak jak pisał Stachura: „ja” składa się tylko [...]